Wielka Brytania cierpi na epidemię chorób wenerycznych wśród nastolatków. Co roku na leczenie zaawansowanych chorób przenoszonych drogą płciową, idą krocie. W końcu na Wyspach 1 na 10 osób w przedziale wieku 16-24 jest chora. Niedługo o młodych Brytyjczykach będzie się mówiło "pokolenie chlamydia".

Ukryta przez kilka tygodni choroba zwykle zdąży bowiem zarazić grono osób, zanim zostanie zidentyfikowana i wytrzebiona. Niekiedy, nieleczona może prowadzić do bezpłodności u obu płci czy niebezpiecznej ciąży pozamacicznej u kobiet.

POMYSŁ REWOLUCYJNY CZY REWELACYJNY

Dlatego zamiast wyrzucać pieniądze na niekończące się leczenia i nieskuteczne pogadanki w szkołach, ministerstwo zdrowia (NHS - The National Health Service) postanowiło działać w inny sposób i przemówić młodzieży do rozsądku drobną zachętą.

W Northamptonshire władze oferują młodzieży która się zbada, wzięcie udziału w konkursie na wygranie konsoli do gier komputerowych Nintendo Wii – nagroda warta jest 160 funtów.

W Camden, w Północnym Londynie do zgarnięcia są iPody, a w Nottinghamshire laptop Fujitsu za 1000 funtów. Northumberland zachęca do badań nagrodą w postaci wakacji za 2 tysiące funtów. W Islington władze zachęcają młodych ludzi, żeby na you tube głosowali na artystę, którego koncert chcieliby zobaczy w swoim mieście wiosną. Ci, którzy wyślą potem próbki moczy do badania, dostaną na ten koncert bilet.

Z kolei w Colchester do 26 tysięcy dzieciaków wysłano zestawy do samodzielnego zbadania się na obecność chlamydii. Kto odeśle swoje wyniki z powrotem, otrzyma voucher na 10 funtów do sieci kin Odeon.

LEKCJE WYCHOWANIA SEKSUALNEGO TO POMYŁKA

Choć pomysł jest cokolwiek dyskusyjny, na jego obronę działa fakt, że ponad połowa wysiłków władz nie trafia do zagrożonych dzieciaków. Choć program będzie sporo kosztował, władze mają zamiar zainwestować w niego jeszcze więcej i rozsyłać po całym kraju darmowe zestawy do samobadania dla młodzieży w wieku 18-24 lata. Koszt przeprowadzenia całej akcji dla jednej osoby to 40 funtów, ale leczenie powikłań kosztuje dużo więcej.

ZBADAJ SIĘ SAM

Badanie będzie wymagało od dzieciaków tyko odesłania próbki moczu na wskazany adres w zaadresowanej kopercie i oczekiwania na wynik za pomocą listu, maila czy smsa – do wyboru. Jeśli wynik będzie pozytywny, nastolatek dostanie od razu receptę na leki.

Winnym za zwykle nieodpowiedzialne zachowanie i seks bez zabezpieczenia u nastolatków jest zwykle alkohol. Im więcej młodzież wypija go wieczorem, tym mniej kontroluje swoje zachowania. Testy na obecność chlamydii są więc tylko leczeniem objawowym, jednak mogą być jakimś wyjściem z problemu. Do czasu, gdy ktoś nie wymyśli sposobu, żeby zapobiec zarażeniu w ogóle. Lub choćby nauczyć młodzież jak imprezować w miarę rozsądnie.

Jeszcze inną kwestią jest przekonać nastolatki już zdiagnozowane, żeby powiadomiły swoich partnerów o chorobie.

Może i mało to romantyczne wysłać komuś smsa z wiadomością – "spałam z tobą, a mam chlamydię", ale w końcu przypadkowy seks też do romantycznych nie należy…

_________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Dlaczego mężczyźni nie chcą się kochać?
>>> Znamy lekarstwo na bezsenność
>>> Jak śpicie, tak się kochacie