Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów każdego roku diagnozuje się u nas około 4–5 tys. nowych przypadków czerniaka, a liczba zachorowań od kilkudziesięciu lat systematycznie rośnie. Rocznie z powodu czerniaka umiera około 1,4–1,5 tys. osób. Specjaliści zwracają uwagę, że jednym z najważniejszych czynników ryzyka jest nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV oraz powtarzające się oparzenia słoneczne - zarówno w dzieciństwie, jak i w dorosłym życiu.
Dlaczego nawet lekkie zaczerwienienie skóry nie powinno być bagatelizowane
Zaczerwienienie po opalaniu to nie tylko efekt rozszerzenia naczyń krwionośnych. To przede wszystkim sygnał, że promieniowanie ultrafioletowe uszkodziło komórki naskórka. Część z nich obumiera i zostaje naturalnie usunięta przez organizm. Większy problem stanowią jednak komórki, które przetrwały mimo uszkodzeń materiału genetycznego. Organizm posiada mechanizmy naprawcze, jednak nie są one w stanie usunąć wszystkich zmian wywołanych promieniowaniem UV. Jeśli uszkodzenia obejmą geny odpowiedzialne za kontrolę podziałów komórkowych, po latach mogą doprowadzić do rozwoju nowotworów skóry. Dlatego nawet pozornie niewielkie oparzenie nie jest wyłącznie problemem estetycznym czy chwilowym dyskomfortem.
Czy skóra potrafi całkowicie zregenerować się po oparzeniu
Skóra ma zdolność gojenia się, jednak nie oznacza to całkowitego usunięcia wszystkich skutków działania promieniowania UV. W przeciwieństwie do niektórych narządów organizmu nie istnieje mechanizm, który całkowicie "wymaże" uszkodzenia DNA powstałe wskutek nadmiernego opalania. To oznacza, że każde kolejne oparzenie słoneczne zwiększa ryzyko rozwoju raka skóry. Dobra wiadomość jest jednak taka, że odpowiednia ochrona przed słońcem w przyszłości pozwala ograniczyć dalsze uszkodzenia i zmniejszyć ryzyko kolejnych zmian.
Promieniowanie UV dociera do skóry również wtedy, gdy nie dochodzi do wyraźnego zaczerwienienia. Szczególnie promieniowanie UVA przenika przez szyby samochodów, autobusów czy pociągów. To właśnie ono odpowiada w dużej mierze za fotostarzenie skóry, utratę elastyczności, powstawanie zmarszczek, ale także może prowadzić do uszkodzeń komórek zwiększających ryzyko rozwoju nowotworów. Dlatego ochrona przeciwsłoneczna jest ważna nie tylko podczas plażowania, lecz także w czasie długich podróży i codziennej aktywności na świeżym powietrzu.
Co pomaga na oparzenie słoneczne
Pierwszą i najważniejszą zasadą jest natychmiastowe zejście ze słońca. Skóra potrzebuje czasu na regenerację, dlatego przez kilka kolejnych dni warto unikać bezpośredniego promieniowania i zakrywać poparzone miejsca lekką, przewiewną odzieżą. Drugim krokiem jest chłodzenie skóry. Najlepiej sprawdzają się chłodne, wilgotne okłady przykładane przez kilkanaście minut i powtarzane regularnie. Nie należy jednak przykładać lodu bezpośrednio do skóry, ponieważ może to dodatkowo uszkodzić tkanki. Równie ważne jest odpowiednie nawodnienie organizmu. Oparzona skóra szybciej traci wodę, dlatego warto pić więcej płynów niż zwykle.
Balsam po opalaniu czy tłusty krem? Preparaty po opalaniu mogą przynieść ulgę przede wszystkim dlatego, że zawierają dużo wody i zapewniają efekt chłodzenia. Najlepiej wybierać kosmetyki pozbawione alkoholu, który może dodatkowo wysuszać i podrażniać uszkodzoną skórę. Nie są natomiast polecane bardzo tłuste kremy i maści. Tworzą one na powierzchni skóry warstwę utrudniającą oddawanie ciepła, przez co uczucie pieczenia może utrzymywać się dłużej.
Aloes - hit czy marketing? Żel aloesowy od lat znajduje się w składzie wielu kosmetyków po opalaniu. Badania sugerują, że skoncentrowane preparaty mogą wspomagać regenerację skóry oraz łagodzić stan zapalny. Problem polega jednak na tym, że większość dostępnych kosmetyków zawiera znacznie mniejsze ilości aloesu, a producenci nie zawsze podają jego rzeczywiste stężenie. Dlatego nie można oczekiwać, że każdy kosmetyk z napisem "aloe vera" będzie działał równie skutecznie. Znacznie większe znaczenie mają chłodzenie, odpowiednie nawilżenie i unikanie dalszego nasłonecznienia.
Okłady na oparzenie słoneczne z twarogu. Domowe sposoby na oparzenia słoneczne są znane od pokoleń. Schłodzony twaróg lub naturalny jogurt rzeczywiście mogą przynieść ulgę, jednak nie dzięki wyjątkowym właściwościom leczniczym. Największą korzyścią jest po prostu efekt chłodzenia. Ważne, aby okład nie pozostawał na skórze zbyt długo po ogrzaniu. Po utracie chłodu warto go wymienić na świeży. Nie należy także stosować takich okładów na otwarte rany czy pęcherze.
Oparzenie słoneczne zostawia ślad na lata
Choć zaczerwienienie i pieczenie zwykle mijają po kilku dniach, skutki nadmiernej ekspozycji na promieniowanie UV mogą pozostawać w organizmie przez całe życie. Każde oparzenie zwiększa ryzyko uszkodzeń komórek skóry, a z czasem także rozwoju nowotworów. Dlatego zamiast szukać cudownych sposobów na leczenie oparzeń, lepiej im zapobiegać. Odpowiednia odzież, cień i regularnie stosowany krem z filtrem pozostają najskuteczniejszą ochroną przed konsekwencjami słońca. Jeśli jednak dojdzie do oparzenia, szybkie schłodzenie skóry, nawodnienie organizmu oraz unikanie dalszego nasłonecznienia to działania, które realnie wspierają proces gojenia i pomagają złagodzić objawy.
- Telefony komórkowe nie lubią wysokich temperatur. Jak pomóc swojemu smartfonowi przetrwać falę upałów
- Idealne rodzinne wakacje nie istnieją. Nie miejsce decyduje o udanym wyjeździe, ale wspólnie spędzony czas
- Nawodnienie podczas wysiłku to nie tylko kwestia pragnienia. Organizm wysyła sygnały, ale nie zawsze w odpowiednim momencie
Autorka specjalizująca się w tworzeniu i redagowaniu treści dotyczących zdrowia, dobrego samopoczucia i stylu życia. Tworzy teksty, które mają na celu nie tylko zaciekawić, ale też pomóc Czytelnikom lepiej dbać o siebie - bez nadmiaru medycznego żargonu, za to z naciskiem na rzetelność i prosty przekaz.
