Dziennik Gazeta Prawana logo

Co jeść na aktywnym wyjeździe wakacyjnym, żeby być w dobrej formie? Menu, porady...

15 czerwca 2016, 09:29
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dieta aktywnej kobiety
Jak odżywiać się na aktywnym wyjeździe?/Shutterstock
Coraz częściej spędzamy weekendy, a nawet cały urlop na rowerze, kajaku, żaglówce, czy wędrując pieszo. Z reguły nie wymaga to specjalnego programu żywieniowego, o ile nasza codzienna dieta jest prawidłowa, a więc zawiera potrzebne makro- i mikroskładniki oraz witaminy. Niezależnie od formy aktywnego wypoczynku podstawowe zasady zdrowego odżywiania są podobne.

Na co więc powinniśmy zwrócić uwagę, aby uczucie głodu czy brak energii nie przeszkodziły nam w czerpaniu przyjemności z wyjazdu?

Aktywny wypoczynek – ogólne zasady zdrowego odżywiania:

• przed każdym wyjściem na wycieczkę zjeść wysokokaloryczne, pełnowartościowe śniadanie

• zaplanować trzy większe posiłki w ciągu dnia (wliczając śniadanie), zachowując między nimi odpowiednie odstępy

• do każdego z trzech głównych posiłków włączać warzywa i/lub owoce

• wzbogacić dietę o przekąski zawierające węglowodany, np. batony z suszonymi owocami i orzechami

• posiłki nie powinny być ciężkostrawne – nie mogą obciążać żołądka

• pojawiające się przy znacznym wysiłku uczucie suchości w ustach starać się zmniejszać żując suszone owoce – zdrowsze niż bezwartościowe cukierki

• pamiętać o wodzie mineralnej i napojach izotonicznych o temperaturze pokojowej – należy je pić wolno, małymi łykami

• stosować złotą zasadę – „zjedz zanim zgłodniejesz i wypij zanim poczujesz pragnienie”

Te proste zasady dotyczą wszystkich form aktywnej turystyki – i tej stacjonarnej z powrotami do bazy, i tej wędrownej z plecakiem, z daleka od cywilizacji i wygód. Co innego oczywiście turystyka wysokogórska lub surwiwal, które wymagają staranniejszego przygotowania – ale to osobny temat.

Aktywny wypoczynek na łonie natury – jaki zabrać prowiant

Polski rynek ma coraz lepszą ofertę dla turystów, którzy nie chcą tracić czasu na szukanie punktów bezpiecznej gastronomii, a zupki w proszku, parówki, mało wartościowe konserwy, ciasteczka i cukierki nie muszą już być podstawą wyżywienia osób aktywnie spędzających wolne dni poza domem.

Stała baza wypadowa z lodówką i kuchenką znacznie ułatwia sprawę. Ale co w sytuacjach, gdy z dala od cywilizacji jesteśmy skazani na siebie i do dyspozycji mamy tylko to, co w plecaku, a szczytem luksusu jest przenośny kartusz ze składanym palnikiem turystycznym? Z pomocą przychodzą nam produkty, które nie wymagają warunków chłodniczych i są praktycznie natychmiast gotowe do spożycia. Przy obecnych wysiłkach producentów żywności odpowiedni ich dobór nie jest trudny.

W co warto się więc zaopatrzyć?

• mieszanki musli – najlepiej skomponować je przed wyjazdem, z dostępnych mono składników, bez niepotrzebnych „obcych” dodatków

• mleko skondensowane w wygodnych, jednorazowych kartonikach

• batony i wafle o jak najkrótszym składzie, np. ryżowe z dodatkiem miłki abisyńskiej, jaglane z nasionami chia czy kukurydziane z pełnoziarnistej kukurydzy lub gotowe sucharki z rodzynkami – w wygodnych, pojedynczych opakowaniach (30-40 g)

• trwałe owoce, np. jabłka, warzywa – papryka, marchewka, ogórki do chrupania lub jako dodatek do posiłków – z powodzeniem przetrwają kilka dni, jeżeli nie będą wystawione na działanie promieni słonecznych

• gotowe koktajle owocowe, bez dodatku cukru, o różnych smakach, sprzedawane w wygodnych jednorazowych tubkach

• puree owocowe z dodatkiem jogurtu i płatków owsianych, jaglanych, czy płatków quinoa, w pojedynczych opakowaniach (ok. 120 g)

• zupy zagęszczone, bez konserwantów, niewymagające przechowywania w niskiej temperaturze, które wystarczy podgrzać po powrocie do bazy lub rozbiciu namiotu

• mięso i sery – jeżeli nie chcemy bawić się przed wyjazdem w przygotowanie ciężkich słoików, zabierzmy suchą wędlinę, ser podpuszczkowy, np. parmezan, a w przypadku bardziej ambitnych wypraw – suszoną wołowinę, gotową lub przygotowaną samodzielne w domu

• makaron i błyskawiczne kasze

• gotowe sosy, np. pesto, które wystarczy dodać do ciepłego makaronuOczywiście są jeszcze tradycyjne konserwy, niegdyś jedyne i nieocenione w spartańskich warunkach, ale dziś, gdy mamy możliwość wyboru jak najmniej przetworzonych produktów, ich w większości „bogaty” skład nie powinien nas zadowolić. Receptury większości konserw pozostawiają wiele do życzenia – oprócz mięsa są tam produkty uboczne – skóry i mięso MOM, stabilizatory, polepszacze smaku i konserwanty. Teoretycznie konserwy, z uwagi na proces sterylizacji, nie powinny zawierać środków konserwujących, ale zawierają. Jeżeli więc chcemy zabrać konserwy, stosujmy kolejną złotą zasadę – im krótszy skład na etykiecie, tym lepiej.

Niezależnie od formy aktywnego wypoczynku, stopnia trudności i dostępu do żywności, pomyślmy wcześniej o skompletowaniu zdrowego prowiantu. Rozsądne zaplanowanie posiłków pozwoli na pełen odbiór wrażeń podczas wyprawy i powrót do domu w jeszcze lepszej kondycji niż przed wyjazdem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj