Jak daleko mogą sięgać komentarze dodawane przez znajomych pod zdjęciami swoich kolegów? Jakim prawem ktoś komentuje cudzy wygląd w sposób: "Z tak dużym nosem powinnaś nosić na twarzy maskę"?

LEPIEJ NIE CZYTAĆ KOMENTARZY...

Takie pytania zadają sobie wszyscy pewni siebie, racjonalnie myślący ludzie. Niestabilne emocjonalnie osoby, pełne kompleksów, pobiegną pewnie do chirurga, aby umówić się na wizytę.

Tak właśnie zrobiła 21-letnia absolwentka prawa z Wielkiej Brytanii, która po złośliwej wypowiedzi na Facebooku nie mogła już na siebie patrzeć w lustrze. Wydała więc 3,5 tysiąca funtów za zabieg, który zupełnie nie był jej potrzebny.

Choć dziewczyna deklaruje, że teraz jest szczęśliwa, trudno oprzeć się wrażeniu, że takie szczęście potrwa do czasu, gdy znajdzie nowy cel do zoperowania. Nos był tylko pretekstem do obwiniania go o swoje życiowe niepowodzenia – jak mówi Lowri – od 12 roku życia nienawidziła swojego nosa, a szczególnie swego profilu. Do tego stopnia, że nie pozwalała nikomu robić sobie zdjęć z boku.

UTWIERDZILI JĄ W KOMPLEKSACH

Jakoś z tym żyła do czasu, gdy nie uświadomiła sobie, że inni też widzą jej skazę: "Byłam naprawdę zdenerwowana. Wyobrażałam sobie, że ludzie gadają o mnie z plecami. To naprawdę podkopało moją pewność siebie" - mówi przyszła prawniczka.

Dlatego zamiast walczyć ze swoją osobowością i starać się budować swój obraz oparty na sile wewnętrznej, poszła na zabieg. I w kilka tygodni później dodała na Facebooka nowe zdjęcia – a osoba, która ją skomentowała, uznała teraz, że nos jest już wystarczająco dobry.

Być może Lowri nie powinna już czytać więcej komentarzy pod swoimi zdjęciami – co będzie jeśli ktoś zakpi z jej uszu czy zębów – będzie musiała zapożyczyć się na te wszystkie korekty pewności siebie…

Zobacz ten nos i oceń, czy operacja była potrzebna?
______________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Czy to już koniec Photoshopa?
>>> Ta gwiazda padła ofiarą grafików
>>> Kim Kardashian całkiem bez retuszu!