Kristy McRae, 14-latka z Barry w południowej Walii, uważała, że jest zbyt blada. Poszła do pobliskiego solarium, by jej ciało nabrało trochę brązowego koloru. Wrzuciła monetę jednofuntową do aparatu i położyła się w tubie na cztery minuty. Jednak efekt jej nie zadowolił i dorzuciła kolejne 3 funty, dodając sobie jeszcze kwadrans przypiekania.

Po łącznie 19 minutach spędzonych w solarium nastolatka zorientowała się, że coś jest nie tak. Skóra na całym ciele nieznośnie piekła. Dziewczyna niezwłocznie została przewieziona do szpitala z poparzeniami pierwszego stopnia na 70 proc. powierzchni ciała.

Lekarze od razu zalecili jej terapię tlenową, która miała zminimalizować skutki oparzeń. Matka dziewczyny stwierdziła, że córka nigdy wcześniej nie była w solarium. „Dziwię się, że w ogóle ją tam wpuścili, przecież ma poniżej 16 lat. Ale z drugiej strony tak naprawdę nie ma żadnego sposobu, by zabronić nieletnim korzystania z salonów piękności” - powiedziała dziennikowi "The Daily Telegraph".

Osoby, które nigdy wcześniej nie korzystały z solarium, bezwzględnie powinny najpierw określić swój fototyp. Na jego podstawie można zdecydować, jakiej długości powinny być pojedyncze sesje opalania, aby były bezpieczne dla skóry.

Nadmierne korzystanie z solarium może doprowadzić do chorób skóry, w tym nowotworu. Coraz częstsze są też przypadki uzależnienia od sztucznego opalania, które zwie się tanoreksją.

Lekarze i naukowcy biją na alarm: Solarium wcale nie jest remedium na zimową chandrę! I chyba warto im zaufać.