Dziennik Gazeta Prawana logo

Demi Moore doklejono ciało polskiej modelki

24 listopada 2009, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Demi Moore doklejono ciało polskiej modelki
Inne
Zdjęcie Demi Moore na okładce magazynu "W" wywołało wiele kontrowersji. Powód? Wyjątkowo szczupła sylwetka 47-letniej gwiazdy. Aktorka przekonywała, że fotka nie była retuszowana, że jest zwyczajnie chuda. Czy aby na pewno? Jej figura do złudzenia przypomina ciało polskiej modelki Anji Rubik.

Anja Rubik robi oszałamiającą karierę w świecie modelingu. Ma nie tylko oryginalną urodę, ale i niesamowite, szczupłe, wiotkie ciało - niektóry mówią, że wręcz chude, a jednak kształtne. To właśnie figura łączy polską modelkę i hollywoodzką gwiazdę na okładce czaspisma.

Na słynnym już zdjęciu, na którym Demi pozuje ubrana w złoty gorset marki Balmain, jej ciało do złudzenia przypomina kształty Anji. Jednym słowem, wygląda na to, że tylko twarz należy do gwiazdy.

Dotychczas pewną jakość wyznaczał Photoshop. Za jego pomocą graficy usuwali, co zbędne, dorysowywali to, czego zabrakło. Wygładzali zmarszczki, zagęszczali włosy, dodawali oczom blasku. Uznawano to za dużą ingerencję, którą krytykowano w rozmaitych kręgach. To właśnie dążenia grafików do niedoścignionego ideału obarczano winą za wzrost ilości zachorowań na bulimię i anoreksję. Jednak Photoshop przestał wystarczać.

Teraz, by gwiazda wyglądała wystarczająco - w mniemaniu sztabu specjalistów - atrakcyjnie, należy skleić ją z najładniejszych części ciał wielu kobiet. Czy to lepsze niż sztuczny program graficzny oferujący całkowicie nieosiągalne dla kobiety efekty, nie wiadomo. Możliwe, że składanie z realnych, istniejących w rzeczywistym świecie elementów idealnej postaci jest zdrowsze dla tysięcy pań, które codziennie marzą, by wyglądać jak kobieta z plakatu.

Jednak pozszywana z różnych kawałków istota już była - nazywała się Frankenstein.



Wygląda zatem na to, że Demi, która słynie z nadzwyczajnej urody i tego, że jej ciało nadal jest gibkie, choć dobiega pięćdziesiątki, nie jest wystarczająco atrakcyjna na okładkę magazynu "W". Nawet ją, poświęcającą większość czasu na dbanie o siebie, masaże, jogę, kupującą kosmetyki za kosmiczne sumy, należy podrasować, zmienić, ulepszyć.

Czy to nie świadczyłoby, że wysiłek włożony w pielęgnację urody poszedł na marne?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj