...bo pobudza ona krążenie i przyspiesza rozpad komórek tłuszczowych. Najpierw rozgrzej się pod gorącym natryskiem, potem odkręć kurek z zimną wodą i rysując silnym strumieniem kółeczka
na brzuchu, solidnie go wymasuj.
Napełnij wannę wodą o temperaturze nie wyższej niż 38 st. C. Dodaj kilka kropli olejku cynamonowego i zrób sobie 20-minutową nasiadówkę. Przekonasz się, że po 3-4 kąpielach cellulit
wyraźnie się zmniejszy.
Rozpuść łyżkę soli morskiej w 1 l wody i namocz w niej spodenki kolarki. Wyżmij je i włóż, podciągając ponad talię. Na nie włóż suche spodnie. Każdy ruch w tym stroju to peeling. Po
15 min. rozbierz się i spłucz.
Połóż się na plecach, lekko zegnij nogi. Delikatnie oklepuj palcami brzuch - mięśnie i organy wewnętrzne wyraźnie się rozluźnią.
Wetrzyj odrobinę oliwki w palce dłoni. Kciukiem i wskazującym palcem chwytaj skórę i unoś ją do góry na wys. ok. 2 cm. Potrzymaj chwilę i opuszczaj. Szczyp się tak po brzuchu, miejsce obok
miejsca, aż skóra się zaczerwieni. To pobudza krążenie i likwiduje nierówności.
Owiń w cienką chusteczkę kilka kostek lodu i przez kilka minut masuj nimi brzuch oraz biodra. Potem energicznie wytrzyj się. Rób to codziennie rano.Wzmocnisz tkankę łączną, poprawisz koloryt
skóry.
Kup odpowiedni "sprzęt": rękawicę z sizalu lub luffy, szczotkę z włosia albo po prostu szorstką gąbkę. Masuj się nią codziennie rano przez 3 minuty - na sucho lub pod
prysznicem. Masaż usunie złogi na brzuchu, wygładzi skórę. Tylko nie przesadzaj z naciskiem - skóra nie powinna Cię piec.
15 kropli olejku cyprysowego wymieszaj z łyżką oliwy i 1/2 l gorącej wody. Zanurz w niej mały ręcznik i połóż go na brzuchu. Owiń biodra folią. Zdejmij kompres po 30 minutach. Rozgrzaną
skórę możesz schłodzić kostkami lodu. Powtarzaj zabieg 2-3 razy w tygodniu. Zmniejsza cellulit i ujędrnia skórę.
Zawsze po kąpieli wetrzyj w skórę krem lub balsam nawilżający, najlepiej z dodatkiem wyszczuplających olejków eterycznych, kofeiny, koenzymu A, guarany czy L-karnityny.
Nie musisz od razu biegać na długie dystanse - wystarczy spacer. Przy każdym kroku pracuje ponad 200 mięśni. Jeśli go wydłużysz, poczujesz, jak pracują mięśnie brzucha. W czasie
10-minutowej przechadzki spalisz 50 kcal. Zamiast jeździć windą, wchodź po schodach.
Większość z nas oddycha zbyt płytko. Organizm jest przez to kiepsko dotleniony, a brzuch - spięty. Przypomnij sobie, jak oddychają dzieci i spróbuj robić to tak samo. Wciągaj powietrze
głęboko, tak aby brzuch wyraźnie się uniósł, i powoli wypuszczaj. Oddychaj w równym tempie, wypełniając płuca powietrzem tylko do ok. 80 proc. możliwości. To trudne ćwiczenie, powtarzaj
je codziennie przez kilka minut. Zmusi ono do pracy wszystkie mięśnie brzucha i delikatnie wymasuje narządy wewnętrzne.
Ćwiczenia na brzuch przyniosą oczekiwany efekt, jeżeli będziesz ćwiczyć często i w urozmaicony sposób. Po pierwszych 10 dniach zwiększ dawkę ćwiczeń, bo mięśnie przyzwyczajają się do
wysiłku.
Pod wpływem stresu brzuch często robi się niczym piłeczka. Lekarstwem na to jest ruch w dowolnej formie. Doraźnie możesz położyć na brzuchu termofor z ciepłą wodą. Brzuch zrobi się
bardziej płaski, a Ty poczujesz się rozluźniona.
To nieprawda, że długi sen przystoi tylko leniuchom. Powinnaś spać przynajmniej 7 godzin dziennie, aby organizm miał szansę spalić to, co zjadłaś w ciągu dnia, i oczyścić się. Efekt
będzie jeszcze lepszy, jeżeli położysz się spać wcześnie. Czas przespany przed północą pod każdym względem liczy się podwójnie!
Kiedyś mogłaś kręcić tym kółkiem godzinami? Pora odkurzyć tę zapomnianą umiejętność! Na początku zmęczysz się już po chwili, bo hula-hoop wymaga niezłej kondycji. Warto, bo efekt 3
minut ćwiczeń dziennie zobaczysz już po tygodniu. Plastikową obręcz kupisz w sklepie ze sprzętem sportowym.
Ćwiczenia na lekkiej, plastikowej piłce (ok. 30-50 zł) są bezpieczne dla osób w każdym wieku. Spróbuj poćwiczyć na niej brzuszki (oprzyj na piłce lędźwie, dół pośladków ma wisieć w
powietrzu). Nie obciążysz kręgosłupa, za to balansowanie na miękkiej piłce zmusi do ciężkiej pracy wszystkie mięśnie brzucha.
To ćwiczenie zajmie Ci tylko 3 minuty, nie zmęczy, a da wspaniały efekt. Usiądź na krześle, plecy oprzyj wygodnie. Napnij mocno brzuch i wytrzymaj przez ok. 20 sekund. Następnie rozluźnij
mięśnie, odpocznij przez kolejne 20 sekund, po czym powtórz ćwiczenie, w sumie 12 razy. Pamiętaj, aby przez cały czas spokojnie oddychać.
Taniec jest równie skutecznym sposobem na odzyskanie płaskiego brzuszka jak aerobik - w ciągu 20 minut spalisz 100 kalorii! W naturalny sposób uelastycznia kręgosłup oraz zmusza do pracy nie
tylko proste, lecz także skośne mięśnie brzucha. Ma też inne zalety - odpręża i poprawia humor. Tańcz więc w domu, gdy tylko masz na to ochotę. A może zapiszesz się na kurs?
Unikaj częstych błyskawicznych diet, po których natychmiast wracasz do dawnego trybu życia i odzyskujesz stracone kilogramy. Taka huśtawka wagi jest jedną z głównych przyczyn cellulitu.
Skóra nie jest wtedy w stanie nadążyć za zmianami, pojawiają się na niej nierówności, fałdki, rozstępy. Dopuszczalna jest utrata 1-2 kg w ciągu tygodnia, ale skóra wymaga w tym czasie
troskliwej pielęgnacji - masaży, ćwiczeń i kosmetyków. Każdego dnia walcz z wałeczkami.
Każdy jej rodzaj zawiera garbniki i saponiny przyspieszające rozkład komórek tłuszczowych. Najlepiej działa herbata czerwona (pu-erh), ale skuteczne są także zielona i czarna (np. ulung
zawierająca również kofeinę. Jeżeli nie jadasz mięsa, pamiętaj, że hamuje ona wchłanianie żelaza pochodzenia roślinnego!). 20 minut przed posiłkiem warto zaparzyć herbatę mate, której
gorzki smak łagodzi uczucie głodu.
Jeżeli na razie nie masz wprawy w przygotowywaniu potraw sprzyjających odchudzaniu, w aptekach i sklepach zielarskich znajdziesz wiele preparatów zawierających wyciągi z
"odchudzających" roślin i minerałów. Pamiętaj tylko, by przyjmować je zgodnie z instrukcją.
Gdy tylko rano wstaniesz, wypij powoli szklankę wody (mineralnej lub przegotowanej; wybierz, jaką wolisz). To rodzaj toalety dla przewodu pokarmowego i łagodne przygotowanie go do całodziennej
pracy. Możesz dodać do wody łyżeczkę soku cytrynowego lub octu jabłkowego - poprawiają trawienie.
Wystający brzuszek możesz zawdzięczać m.in. jedzeniu dużych ilości mięsa i produktów z białej mąki. Tego rodzaju dieta zakwasza organizm, może powodować migreny i bóle stawów. Zrób
sobie tydzień bez mięsa, cukru, kawy, żółtego sera. Jedz za to dużo warzyw (z wyjątkiem strączkowych) i nabiału.
Używaj jej też do gotowanych ziemniaków i sałatek. Rzeżucha zawiera m.in. chrom, który zmniejsza apetyt oraz regulujący działanie tarczycy (i produkcję hormonów) jod. Działa moczopędnie,
więc pomoże Ci się pozbyć nadmiaru wody. Świeżą można kupić tylko na Wielkanoc, więc posiej ją w domu na warstwie waty.
To niezawodny spalacz tłuszczu i podstawowe paliwo dla wątroby. Najwięcej witaminy C zawierają świeże warzywa i owoce. Do potraw dodawaj natkę z pietruszki i wspomnianą wyżej rzeżuchę. Pij
owocowe herbatki, np. z dzikiej róży, porzeczek, aronii.
Najlepiej, jeżeli będą jak najmniej przetworzone. Pełnoziarniste płatki zbożowe zawierają (oprócz błonnika i mnóstwa witamin) cenne aminokwasy, które wzmacniają tkankę łączną.
Znajdziesz je też np. w mleku, rybach, drobiu, warzywach strączkowych. Dzięki nim Twoje ciało odzyska jędrność.
Ryż zawiera dużo potasu, więc odwadnia i oczyszcza, a przy tym jest sycący. Ugotuj rano 15 dag ryżu pełnoziarnistego i podziel go na 3 porcje. Zjedz z dodatkiem cynamonu lub ziół (bez cukru i
soli). W ciągu dnia wypij minimum 2,5 l wody. Następnego ranka będziesz lżejsza przynajmniej o pół kilograma.
Kilka kropli tego ostrego sosu dodanych do potrawy ułatwi trawienie. Zawiera on bowiem kapsaicynę - substancję umożliwiającą szybsze spalanie tłuszczu. Podobnie działa papryczka chili oraz
imbir. Ten ostatni także przeciwdziała zaparciom, dlatego warto przyprawiać nim potrawy z drobiu i ziemniaków. Możesz też zaparzyć go jak zioła i pić napar.
Napar z mniszka lekarskiego (czyli popularnego mleczu) pobudza wydzielanie żółci oraz oczyszcza wątrobę. Wiąże też substancje toksyczne powstałe w wyniku przemiany materii. Herbatka ze
świeżych liści mięty pieprzowej przyspiesza spalanie tłuszczu, a pokrzywa przyspiesza trawienie i likwiduje uczucie pełności. 3 szklanki naparu z pokrzywy dziennie uwolnią Cię od zmory
wzdęć.
Ale tylko surowego! Ten z puszki dostarczy Ci głównie cukru. Świeży ananas działa podwójnie dobrze. Po pierwsze, chroni przed atakami wilczego głodu. Po drugie, zawiera bromelinę - enzym,
który przyspiesza przemianę materii (m.in. spalanie białka) oraz oczyszcza przewód pokarmowy. Jest w nim też potas, dzięki któremu cellulit będzie mniej widoczny. Jedz ananas na deser i
dodawaj go do potraw mięsnych.
To niezawodny sposób na usunięcie nadmiaru wody z tkanki brzusznej. Przez 10 dni zajadaj po dwie sztuki dziennie. Możesz je zamienić na szklankę soku pomidorowego własnej roboty. Nie sól
pomidorów, bo zniweczysz ich oczyszczające działanie.
Szklanka tego napoju to tylko 50 kcal, za to sporo potasu, białka i laktozy. Ureguluje pracę jelit. Dobra na kurację oczyszczającą po świątecznych ucztach!
Jarzynka z buraków ćwikłowych będzie skuteczną przeciwwagą dla potraw mięsnych, bo działa odkwaszająco. Przyspiesza też trawienie i wzmacnia naczynia krwionośnie.
Jest świetnym środkiem regulującym trawienie, zwalcza zaparcia i pomaga usunąć z organizmu niestrawione resztki. Najlepiej jeść mielone, zalewając wrzątkiem, tak by powstała gęsta
zawiesina, lub wymieszane z jogurtem.
...jeżeli będziesz popełniała poważne błędy dietetyczne:
- nie jedz w pośpiechu i stresie, bo to blokuje przemianę materii (uczucie kamienia w żołądku). Wraz z jedzeniem łykasz wtedy powietrze, które powoduje wzdęcia;
- pij mniej kawy i alkoholu, bo podrażniają one układ pokarmowy i odwadniają;
- jeśli masz skłonność do wzdęć, unikaj kapusty, cebuli i warzyw strączkowych;
- ogranicz do minimum spożywanie produktów z białej mąki. Zmień zasady odżywiania.
Czyli 3 główne posiłki i 2 przekąski. Twój organizm przyzwyczai się do regularnych dostaw i nie będzie magazynował tłuszczu na czarną godzinę. Jeżeli chcesz zrezygnować z jednego
posiłku, niech to będzie kolacja. Zawsze jedz śniadanie, inaczej przez cały dzień będziesz miała ochotę pojadać.
Najlepiej surowych. Lekka sałatka nasyci Cię i wypełni żołądek tak, że zmieści Ci się w nim skromniejsza porcja głównego dania. W sumie zjesz dużo mniej kalorii.
Koniec z ciężkostrawnymi sosami do sałatek! Co prawda oliwa ma tyle samo tłuszczu, co majonez, ale jest zdecydowanie zdrowsza. Zawarte w niej wielonienasycone kwasy tłuszczowe regulują
metabolizm i obniżają poziom cholesterolu. Na oliwie brzuch nie rośnie!
Jest nią witamina E. Odbudowuje tkankę łączną, pomaga zachować strukturę mięśni, chroni przed działaniem wolnych rodników. Nie trzeba jej daleko szukać i nie jest droga. Znajdziesz ją w
zielonych warzywach: natce, szczypiorku, jarmużu, koprze, szpinaku, brokułach oraz orzechach i ziarnach zbóż.
Na cztery porcje warzyw powinnaś jeść tylko jedną porcję owoców. Niestety, na ogół chętniej sięgamy po owoce. Tymczasem mają one co prawda dużo witamin i niewiele kalorii, ale zawierają
też cukier.
Nie masz wyjścia, musisz zasmakować w gotowanych ziemniakach. Chrupiące frytki zawsze są nasiąknięte tłuszczem i zawierają mnóstwo kalorii (10 dag = 290 kcal), podczas gdy 10 dag gotowanych
ziemniaków to zaledwie 70 kcal.
Im więcej solisz, tym więcej wody zatrzyma Twój organizm, a od jej nadmiaru puchną ręce, nogi i... brzuch. Trudno będzie raptownie odstawić sól, bo wtedy potrawy wydają się mdłe. Na
początek więc sól tylko trochę mniej, za to używaj więcej ziół, np. estragonu.
To gwarancja dobrego trawienia. Jogurt, kefir i maślanka zawierają bakterie kwasu mlekowego, bez których trudno o prawidłową pracę jelit. To wspomaganie jest absolutnie konieczne, zwłaszcza
przy diecie, której podstawą są produkty z rafinowanej mąki, oraz jeżeli prowadzi się siedzący tryb życia.
Czas na rozbrat z sosami śmietanowymi i serowymi, którymi obficie okraszałaś spaghetti. Przecież to nie makaron tuczy, tylko dodatki, które się z nim jada. Sos pomidorowy nie zawiera
tłuszczu, ma niewiele kalorii, za to sporo witamin i odwadniającego potasu. A więc, dość spaghetti carbonara, górą - bolognese!
W apetycznie chrupiącym rogaliku prawie 1/3 to tłuszcz, natomiast w pełnoziarnistej bułce tłuszczu jest zaledwie 1 proc. Jedz pieczywo z mąki z pełnego przemiału, bo zawiera ono dużo
błonnika. Pamiętaj też, że zdrowsze jest pieczywo z poprzedniego dnia - świeże ma własności wzdymające.
Ma od mięsa mniej kalorii i dużo zdrowych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Zawarte w rybach aminokwasy sprawią, że Twój brzuszek będzie ładnie umięśniony, a jod pośrednio przyczyni się
do regulacji przemiany materii.
Są wprawdzie zdrowe i mają niski indeks glikemiczny (nie podnoszą gwałtownie poziomu cukru we krwi), ale jest w nich dużo tłuszczu (100 g orzechów to 62 g tłuszczu). Potraktuj je jako dodatek
do potraw, np. sosów, sałatek, rzadziej chrup je same.
Świeże warzywa i owoce staraj się zjeść wcześniej. Spożyte późnym wieczorem będą długo zalegały w żołądku i fermentowały, bo organizm nocą trawi wolniej. To może dać nieprzyjemne
objawy, ze wzdęciami i zaparciami włącznie. Na kolację wybieraj więc warzywa duszone lub gotowane, a owoce - pieczone.
Wystarczająca ilość to 1,5-2 litry. Jeżeli jesteś na diecie oczyszczającej, powinnaś jej pić jeszcze więcej, bo woda trochę tłumi uczucie głodu. Picie zimnej umożliwi Ci spalenie
dodatkowych kalorii, gdyż organizm musi spalić więcej energii, by ją ogrzać.
... a wybrana sukienka okazała się przyciasna w talii? Nie zdążysz schudnąć, ale możesz ukryć brzuszek:
- załóż obciskające majtki, które skorygują sylwetkę. Zdecyduj się na takie z podwyższoną talią;
- wybierz sukienkę w stylu empire (odcinaną pod biustem). Możesz też na przyciasną sukienkę włożyć tak właśnie skrojoną półprzezroczystą bluzkę;
- lekko odstający brzuszek świetnie zamaskują spodnie biodrówki, ale muszą mieć luźny krój;
- wyprostuj się! Wyciągnij w górę kręgosłup, ramiona odchyl lekko do tyłu - brzuch sam się spłaszczy.
_______________________________________________
Jak przygotować się do diety
Nie chudniesz, bo liczysz kalorie
Mimika pod kontrolą