Mimo że słońce nie wyszło nawet na moment, a temperatura była iście wiosenna, Kasia ani na chwilę nie zdjęła dużej czapy i rękawic - donosi "Fakt". Żeby pięknie wyglądać, nierzadko trzeba wiele wycierpieć. Córka premiera Donalda Tuska ubiera się więc modnie, ale niekoniecznie zgodnie z pogodą za oknem - komentuje tabloid.

Ostatnio w towarzystwie mamy Małgorzaty udała się po świeże warzywa na uliczny stragan. Premierówna mocno kontrastowała nie tylko z mamą, ale i resztą ludzi na bazarze. Ubrała się bowiem odwrotnie niż sugerowałaby to pogoda. Pod ciepłą i grubą czapką na pewno spłynęło wiele potu, a ręce zrobiły się wilgotne przez porządne rękawice. Trudno się jednak dziwić skoro temperatura była iście wiosenna. Próżno było jednak szukać grymasu duchoty na twarzy Kasi Tusk, bo zakrywały ją ogromne przeciwsłoneczne okulary.

Gdyby nie chmury na niebie, może spełniłyby swoją funkcję. Na pewno jednak Kasia swój cel osiągnęła: zwróciła na siebie uwagę i na ulicznym warzywniaku była prawdziwym zjawiskiem - czytamy w "Fakcie".

>>> Czytaj także: Święta urzędników na bogato.