Amy Winehouse miała bardzo charakterystyczny, zakorzeniony w vintage i latach 60., styl. Uwagę przyciągał jej mocny makijaż z grubymi, czarnymi kreskami na oczach i przesadnie natapirowane fryzury-ule (tzw. beehive). Inspiracje wyglądem wokalistki można była zaobserwować na ulicy, pokazach mody, a nawet przyjęciach Halloween.

Reklama

"Jest ikoną stylu. Nie tylko moją muzą, ale prawdziwym geniuszem. To jeden z największych współczesnych głosów" - powiedział o Winehouse Karl Lagerfeld.

"Spotkaliśmy Amy w Paryżu, parę dni po tym, jak zgarnęła pięć nagród Grammy" - wspominają przedstawiciele domu mody Fendi. Winehouse wystąpiła wówczas na otwarciu sklepu marki przy Avenue Montaigne, gdzie wykazała się nie tylko talentem, ale też poczuciem humoru.

"Przerobiła sukienkę Fendi, a potem puszczając do nas ze sceny oko poprosiła: +Wybaczcie moją ignorancję, ale zupełnie nie znam się na modzie+. Jest nam bardzo smutno, że odszedł tak wielki talent, który był ozdobą nie tylko muzyki, ale też mody i całej współczesnej kultury" - powiedział rzecznik Fendi.

PAP/EPA