Dziennik Gazeta Prawana logo

Stylowe wpadki i triumfy J.Lo

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Życie gwiazdy nie jest łatwe. Podczas promocji filmu musi ona pokonywać tysiące kilometrów i kilka razy dziennie zmieniać kreacje. Nic dziwnego, że czasem nawet najbardziej stylowym aktorkom, takim jak Jennifer Lopez, zdarzają się modowe wpadki.

J.Lo od połowy lipca wraz ze swoim mężem Markiem Anthonym promuje film "El Cantante.

Wcieliła się w nim w rolę żony legendarnego śpiewaka salsy Hectora Lavoe (na zdjęciu obok kadr z filmu). Na ekranie można oglądać ją w kilkudziesięciu spektakularnych strojach z lat 70.

W rzeczywistości Jennifer zmienia ubranie jeszcze częściej niż odgrywana przez nią bohaterka. Podczas kilku dni promocji filmu zaprezentowała się w różnych zakątkach Globu w kilku zupełnie odmiennych kreacjach. Może zawinił pośpiech, ale nie wszystkie były równie udane.

Puerto Rico zdobyte

Najpierw Jennifer zachwycała strojem i urodą w Puerto Rico. Na lotnisku pojawiła się w białej bombce przed kolana. Dzięki gładko spiętym i zaczesanym na bok włosom wyglądała jak prawdziwa gwiazda.

Jednak prawdziwego szyku J.Lo zadała dopiero wieczorem. Na uroczystej premierze pokazała się w srebrnej sukni z trenem, która idealnie podkreśliła wszelkie jej walory: seksownie zaokrąglone biodra i gładką skórę na jędrnym i apetycznym biuście. No cóż - chodzący ideał.

Morelowa wpadka

Trochę gorzej wypadły jej występy w Stanach Zjednoczonych. Na premierze w Nowym Jorku Jennifer przeżyła fatalne zauroczenie morelowym. Dzięki słodkiej rzymskiej sukni od Marchesy wyglądała jak lukrowany tort. Sytuację pogorszył jeszcze przesłodzony makijaż: morelowe usta i policzki wbrew zamierzeniom stylistów nie dodały Jennifer dziewczęcego uroku. Jedynym atutem kreacji były diamentowe kolczyki i bransoletka Lorraine Schwarz.

Jednak jak na prawdziwą gwiazdę przystało, Jennifer potrafi się szybko zrehabilitować. Na premierze w Los Angeles gwiazdę znów uratowała biel. Może w długiej sukience Alberty Ferretti było troszkę za dużo pogrubiających marszczeń, ale J.Lo wyglądała niezwykle świeżo i młodo. Kropkę nad i postawił kolorowy naszyjnik i gustowna torebka - kopertówka od Rogera Viviera z charakterystyczną prostokatną metalową klamrą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj