Nie ma wątpliwości, że kobieta cieszy się z tego, że urodziła zdrowe dziecko. To, nie podlega dyskusji. Lecz poza czuciem radości i wdzięczności za to zdrowe dziecko, kobieta ma prawo i często czuje wiele innych emocji. Zwłaszcza, jeżeli poród był dla niej doświadczeniem trudnym lub traumatycznym.

Reklama

Dlaczego nie mówić „Najważniejsze, że dziecko zdrowe”?

Kiedy kobieta doświadczyła trudnego porodu bardzo chcemy ją jakoś pocieszyć. Myśli naturalnym torem kierują się nam w stronę efektu tego całego trudu i największego szczęścia: dziecka. Często pada wtedy zdanie „Najważniejsze, że dziecko zdrowe”. I to oczywiście prawda. To bardzo ważne, że dziecko jest zdrowe, ale poza tym faktem w czasie porodu zadziało się też wiele innych rzeczy. Zdrowie dziecka to priorytet, ale przecież w tym wydarzeniu główną rolę odgrywała kobieta. Jej uczucia, wspomnienia, trudne doświadczenia są równie ważne. Pocieszanie w ten sposób, może sprawić, że kobieta poczuje się nieważna, a jej trud bagatelizowany.

Takie pocieszanie umniejsza trud kobiety

Reklama

Czy to znaczy, że kobieta oddałaby zdrowie dziecka, żeby jej poród był łatwiejszy? Oczywiście, że nie. Większość kobiet przeszłaby ponownie przez traumatyczne porody (i wiele niestety wciąż przechodzi), jeśli to gwarantowałoby zdrowie dziecka. W unikaniu tego stwierdzenia chodzi przede wszystkim o to, by dostrzec również trud kobiety. Nie wykluczać jej i jej bólu z porodowej historii.

Wychodzenie z założenia, że w porodzie najważniejsze jest zdrowie dziecka, może sprzyjać sytuacji, kiedy nie bierze się pod uwagę dobrostanu kobiety. A jedno nie wyklucza drugiego. Wręcz przeciwnie, to te dwie rzeczy powinny być priorytetem. Zdrowie dziecka i kobiety. Kobieta może zmagać się też z wyrzutami sumienia. Myśleć, co z nią nie tak, skoro zamiast cieszyć się zdrowym dzieckiem, wciąż na nowo przeżywa swój poród. A takie myśli są normalne. Jeśli jednak nie mijają, warto poprosić o pomoc specjalistki.

Co mówić zamiast tego?

Jak zatem pocieszać kobietę, dla której poród był trudnym doświadczeniem? Samo urodzenie zdrowego dziecka nie zawsze będzie równoznaczne z euforią, bo na szczęście z narodzin nakłada się ciężar traumatycznych doświadczeń. Tak naprawdę nie trzeba mówić wiele. Przede wszystkim nie zaprzeczać trudowi. Słuchać i empatyzować. Widzieć w całej sytuacji kobietę i jej przeżycia. Opowiedzenie i przeżycie pełni emocji pomoże zdjąć ciężar z ramion kobiety. Tak, by wreszcie mogła pełną piersią cieszyć się swoim zdrowym dzieckiem.