Minister Katarzyna Hall pragnie walczyć z niewiedzą młodzieży, która z braku lepszych źródeł informacji zmuszona jest sięgać po młodzieżowe czasopisma i „świerszczyki”.

BĘDZIE PODZIAŁ NA PŁEĆ

„Praktyka wskazuje, że nieuczestniczenie w zajęciach podejmujących tematykę dotyczącą wiedzy o życiu seksualnym człowieka jest jedną z głównych przyczyn ryzykownych zachowań młodzieży. Jednocześnie zachowane zostanie prawo rodziców i pełnoletnich uczniów do odmówienia uczestnictwa w lekcjach” – argumentuje MEN.

Zgodnie z nowa propozycją zajęcia wychowania do życia w rodzinie byłyby prowadzone w w każdej klasie po 14 godzin, w tym po 5 godzin z podziałem na płeć uczniów.

Młodzież nie ma skąd czerpać rzetelnej wiedzy o seksie. Znane są przypadki, gdy na zajęciach z wychowania do życia w rodzinie ani razu nie pada słowo „seks” a nowa ustawa aborcyjna porównywana jest do hitleryzmu. A uświadamianie dzieci przez ich rodziców nierzadko nie wykracza poza opowieści o bocianach i kapuście.

Tymczasem niewiedza młodych ludzi w kwestiach seksu jest brzemienna skutki. 45 proc. młodych ludzi nie ma pojęcia o antykoncepcji, a co czwarty z nich nie akceptuje jej stosowania. W efekcie 70 proc. młodzieży podczas swego „pierwszego razu” nie stosuje żadnych zabezpieczeń, co owocuje rosnąca liczbą niechcianych ciąż, nielegalnych aborcji i zachorowań choroby przenoszone drogą płciową, wśród nich śmiertelnych: wirusów HIV i HCV.

____________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Heidi Klum: W ciąży czuję się jak Budda
>>> Im starsza mama, tym mądrzejsza pociecha
>>> Czy to już ADHD?