Grzechotki najpierw wzbudziły podejrzenia celników, którzy sprawdzali je w bazie kontenerowej. Ale chodziło głównie o niewłaściwe oznakowanie zabawek, dlatego po pomoc zwrócono się do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Gdańsku.

Reklama

Próbki kontrolne zostały wysłane do specjalistycznego laboratorium badania zabawek w Lublinie. Podczas testów grzechotki rozpadły się, wystąpiły plastikowe odłamki, wypadły grzechoczące kuleczki. Takie reakcje stwarzają ryzyko uduszenia albo udławienia. Ponadto te zabawki mogą spowodować uszkodzenia słuchu. Wadliwy towar mógł trafić nie tylko do sklepów w Trójmieście.

Ze względu na niezadowalające wyniki kontroli sprawa trafiła już do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Decyzja o ewentualnym wszczęciu postępowania ma zapaść w najbliższych dniach. Może ono doprowadzić do wycofania zabawek z obrotu lub wezwania importera do usunięcia usterek.

Coraz więcej zabawek stwarza zagrożenie dla dziecka. Rodzice, którzy mają obawy co do bezpieczeństwa zakupionych rzeczy, powinni się zgłosić do inspekcji handlowej lub rzecznika konsumentów - informuje "Polska The Times".