Dziennik Gazeta Prawana logo

Jabłczyńska: Jestem w ekstazie, gdy śpiewam

22 marca 2008, 16:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Już wiemy, jak oni śpiewają, teraz przekonamy się, jak oni świętują! Joanna Jabłczyńska wraz z innymi gwiazdami programu "Jak oni śpiewają" wzięła udział w wielkanocnym śniadaniu. "Podczas spotkania panowała domowa atmosfera, a przy okazji mieliśmy szansę poznać się bliżej" - opowiada nam Joasia.

Przy suto zastawionym stole gwiazdy malowały pisanki i rozmawiały o tradycji świątecznej. Fragmenty nagrania będzie można zobaczyć w Polsacie, w sobotnim programie "Się kręci" - Nadarzyła się w końcu okazja, by porozmawiać na inne tematy, niż te związane ze śpiewaniem. "Zazwyczaj spotykamy się tylko co sobota, na próbie generalnej. Wszyscy jesteśmy wtedy dość zabiegani" - mówi Joasia Jabłczyńska.

Aktorka święta spędza w Warszawie, razem z rodziną i przyjaciółmi. To już tradycja z czasów dzieciństwa, że to właśnie na Joasię spada malowanie wielkanocnych pisanek. - "Bardzo to lubię. Maluję zarówno wydmuszki, jak i jajka na twardo. Moczę je w soku z buraków lub cebuli, żeby nabrały ładnego koloru. Na pewno też upiekę wielkanocną babkę" - zdradza aktorka.

W święta wielkanocne Joasia nie będzie jednak leniuchować. Zamierza uczyć się do sesji, by jak co roku, podejść do niektórych egzaminów we wcześniejszych terminach. Teraz jednak Joanna przede wszystkim codziennie intensywnie ćwiczy przed kolejnym występem do programu "Jak oni śpiewają". W przerwach między doskonaleniem śpiewania ma przymiarki strojów lub próby z choreografem. Na razie nie ma kłopotów z głosem.

"Na początku brałam nawet specjalne tabletki do nawilżania gardła. Teraz zgodnie z zaleceniami mojego nauczyciela śpiewu nie piję np. zbyt dużo herbaty i nie jem orzechów. Brałam udział w wielu dubbingach do filmów, do tego zawsze byłam osobą rozgadaną i głośno mówiącą. Pewnie to wzmocniło mój głos" - śmieje się Joasia. Przyznaje, że przed każdym kolejnym występem w "Jak oni śpiewają" ma coraz mniejszą tremę. Zresztą ta działa na nią dopingująco. Denerwuje się przed samym wyjściem na scenę, a gdy już tam jest... zapomina o wszystkim, co dzieje się wokół niej.

"Jestem w ekstazie. Czuję się naprawdę szczęśliwa, gdy śpiewam" - opowiada. Jabłczyńska nie ukrywa, że najbardziej stresują ją oceny jurorów, zwłaszcza Elżbiety Zapendowskiej. Pani Ela jest dla mnie największym autorytetem muzycznym i wiem, że gdy powie, że zafałszowałam, to rzeczywiście tak było. Zawsze staram się dać z siebie wszystko. Szczerze mówiąc, odkąd uczestniczę w tym programie, myślę bez przerwy o śpiewaniu - mówi z przekonaniem Joasia.

, sobota, Polsat, godz. 14.45, 30 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj