Anna Mucha zawsze należała do najbardziej bezkompromisowych i odważnych postaci w polskim show-biznesie. Nie boi się mówić prawdy, nawet jeśli jest bolesna i dotyczy jej samej. Pamiętamy jej otłuszczone plecy z których nic sobie nie robiła i pamiętamy, gdy z wysiłkiem schudła o 2 rozmiary.

KONIEC Z NIEJEDZENIEM!

Najwyraźniej odchudzania już dość, życie jest na to za krótkie. Anna Mucha, która uważa, że jej najbardziej seksownym organem jest mózg, nie potrzebuje diet.

Jednak niedawny wytężony wysiłek aktorki by schudnąć nie był tylko próżnością, ale jak dowcipnie zauważa, dbałością o to, by fotografowie i operatorzy, z którymi pracuje, mieli łatwiejsze zadanie i mogli używać zoomu, a nie tylko obiektywów szerokokątnych…

Mucha uważa jedzenie za jedną z najważniejszych czynności w życiu:

"Żyję, żeby jeść. Chcę umrzeć we włoskim supermarkecie. Jedzenie jest dla mnie kwintesencją funkcjonowania. Niewiele rzeczy sprawia mi większą przyjemność niż dobre, wielogodzinne biesiadowanie w dużym, wesołym i dobranym towarzystwie. Do tego wino, prosecco albo szampan i desery, desery…"

Pewność siebie aktorki jest godna podziwu i powinna nią zarazić inne kobiety, bo jak mówi: "My, Polki, jesteśmy błyskotliwe, dowcipne, piękne, zmysłowe, zadbane, a mamy masę kompleksów. Powinnyśmy być dużo bardziej odważne. W sięganiu po marzenia i w walce o swoje miejsce w świecie".

To będzie nasze motto dnia!

_____________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Samochód nie jest przedłużeniem męskości?
>>> Ta kobieta to maszyna do rodzenia dzieci
>>> Kompleksy nigdy nas nie opuszczą