Gdy Kinga Rusin była zaręczona z Tomaszem Lisem, zakochał się w niej na zabój przystojny Amerykanin - to spowodowało wątpliwości Kingi odnośnie jej narzeczeństwa. Kiedy poprosiła swoją matkę chrzestną o radę, Danuta Rinn zasugerowała jej, by nie zrywała zaręczyn. Potem żałowała...
Piosenkarka podobno do końca swojego życia bardzo żałowała, że namawiała chrześnicę do ślubu z Lisem.
Nie miał adresu Kingi, mimo to za wszelką cenę starał się ją odnaleźć. Dotarł do Danuty Rinn, jednak ta nie pomogła mu w skontaktowaniu się z Kingą. Piosenkarka powiedziała swojej chrześnicy o całym zajściu, jednak gdy Kinga miała wątpliwości odnośnie swoich życiowych planów, jej chrzestna miała powiedzieć: "skoro przyjęłaś oświadczyny, nie ma się już nad czym zastanawiać".
Danuta Rinn do końca swoich dni ubolewała, że jej ukochana chrześnica związała się z Lisem. I chyba miała rację - małżeństwo Lisa i Rusin zakończyło się przecież rozwodem.
To trudna sytuacja dla każdej kobiety - gdy ukochana córka, siostrzenica lub chrześnica angażuje się w związek, w którym nie jest szczęśliwa. Młoda osoba w końcu usamodzielnia się i
podejmuje własne decyzje. Czasem złe - wtedy musi uczyć się na błędach. A osoba starsza, bardziej doświadczona nie może temu zapobiec, a jedynie stać z boku i wspierać zawsze, kiedy to
potrzebne.