Kryzys, luty i zero szans na wakacje w ciepłych krajach – dobrze wiesz, co cię stresuje. Jasne, codzienny kołowrót, masa obowiązków i brak choćby pięciu minut tylko dla siebie wykończą każdego. Ale uwaga: przyczyny dręczących cię napięć mogą być o wiele bardziej niepozorne. Sprawdź, czy powodem twego porannej "wścieku" nie są na pozór mało ważne drobiazgi:

1. Lista rzeczy do zrobienia

Robisz ją co rano, żeby ogarnąć rzeczywistość. To ci się chwali, ale jeśli wypiszesz na niej więcej niż sześć rzeczy, będzie cię stresować już samo zerknięcie na nie – świadomość, że nie zdążysz zrobić wszystkiego co zaplanowałaś od razu cię zestresuje!

Metoda na „stresa”:

Wpisz na listę najwyżej cztery pozycje – i tylko te rzeczy, które naprawdę MUSISZ dziś zrobić. Dwie najważniejsze załatw od razu, pozostałe po południu lub wieczorem. A jeśli czeka cię naprawdę duże wyzwanie, nie planuj już tego dnia żadnych innych rzeczy do zrobienia.

2. Twoja osobowość

Psychologowie twierdzą, że introwertycy są bardziej zestresowani w pracy niż ekstrawertycy. To dlatego, iż ci pierwsi w kółko się zamartwiają problemami, które mają załatwić. Ekstrawertycy pokrzyczą, opowiedzą wszystkim w biurze, jaki mają kłopot, rozładują się i… spokojnie wracają do pracy.

Metoda na „stresa”:

Zanim podejmiesz się nowego zadania, upewnij się, ile masz na nie czasu i jak bardzo jest istotne. Pytaj „Jak pilne to jest?“ i „Co się stanie, jeśli tego nie zrobię?“. W razie potrzeby proś o pomoc. I nie myśl, że inni cię źle ocenią – nieśmiali ludzie często się tego boją, a ten lęk zwiększa ich stres.

3. Nie takie ciuchy

Zaspałaś i ubierałaś się rano w dwie minuty. Dopiero gdy dotarłaś do pracy zauważyłaś, że bluzka ma plamę na rękawie i poczułaś, że założyłaś ten okropny stanik, który cię uwiera? To co nosisz na sobie ma wpływ na twoje samopoczucie – jeśli jest ci niewygodnie, za zimno lub za ciepło, ciało daje ci sygnał, że coś jest nie tak i czujesz się coraz bardziej podminowana.

Metoda na „stresa”:

Zrób w szafie specjalne miejsce tylko na pracowe ciuchy i dbaj o to, by zawsze były gotowe do założenia – czyste i wyprasowane. Dzięki temu nawet w minutę i po ciemku ubierzesz się „jak trzeba”. Pamiętaj, że twoje ciało woli naturalne tkaniny – w obcisłym kostiumie ze sztucznego materiału nigdy nie będziesz czuć się na luzie i wygodnie!

4. Płacenie rachunków w pracy

Według organizacji World Women in Technology, kobiety, które płacą domowe rachunki w pracy są bardziej zestresowane niż te, które zajmują się tym po godzinach. Robienie domowej buchalterii w firmie przypomina, że bezpieczeństwo finansowe jest uzależnione od posady – a myśląc o tym czujesz większą presję, by się wykazać w biurze.

Metoda na „stresa”:

Załóż sobie interentowe konto i płać rachunki przez sieć – ale z domu. Jeśli nie masz innego wyjścia rób to w pracy, ale zarezerwuj sobie na to ostatnie pół godziny przed wyjściem z firmy.

5. Kłótnia z ukochanym

Jeśli rano posprzeczałaś się z facetem, twoje serce pracuje pod większym ciśnieniem niż gdybyś przebiegła maraton. Do tego ciągle myślisz o tym, o co się pokłóciliście i wściekasz coraz bardziej…

Metoda na „stresa”:

Poświęć w pracy pięć minut na opisanie tego, co czujesz – to pozwoli ci wyrzucić z siebie złe emocje. Po południu przeczytaj co napisałaś i oceń, czy warto porozmawiać z ukochanym na temat porannej kłótni, czy też była to sprzeczka o nieistotny drobiazg i lepiej do niej nie wracać.

6. Twój komputer
Według lekarzy migotanie monitora powoduje wzrost ciśnienia krwi. A powolność systemu operacyjnego sprawia, że masz ochotę rzucić kubkiem pełnym kawy prosto w monitor. Tak ze dwanaście razy dziennie...
Metoda na "stresa":
Wyczyść dysk z niepotrzebnych plików (zdjęcia z wakacji i głupie fimiki). Ustaw w poczcie filtr antyspamowy i wyłącz alarm informujący cię o nowych wiadomościach – on też działa stresująco.