Gdyby urodziła się przed sześciuset laty, z pewnością odkryłaby Amerykę. Natasza od lipca 2007 roku praktycznie nie schodzi z pokładu jachtu. O tak długim rejsie marzyła od dzieciństwa. Drugim marzeniem, które również realizuje, jest pomaganie chorym dzieciom. Na pokładzie jachtu młodej żeglarki gościła już 15-letnia Karolinka, podopieczna fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko". Teraz do wyprawy życia szykuje się 14-letni Robert.

Reklama

Natasza pochodzi z Ustki. - Tam żeglowanie jest normą – uśmiecha się. Nic więc dziwnego, że do morza ciągnęło ją od najmłodszych lat. Najpierw były szkółki żeglarskie, później obozy. Jako 17-latka pojechała nawet do Niemiec w poszukiwaniu pierwszej pracy na statku. Wróciła załamana, bo nikt nie chciał zatrudnić nastolatki.

Po maturze spróbowała jeszcze raz. Tym razem miała więcej szczęścia. Najpierw zaciągnęła się na komercyjny jacht pływający po kanale La Manche, później pracowała przy takielunku, budowie i naprawach jachtów, dostarczała też gotowe łodzie klientom. Były też liczne wyprawy i regaty. - Zawsze jednak marzyłam o samotnym rejsie dookoła świata – mówi nasza bohaterka. – Od 2003 r. zaczęłam robić wszystko, by to marzenie mogło się spełnić.

Udało się w lipcu 2007 r. Natasza ma już za sobą Hawaje, Papuę Nową Gwineę, Darwin w Australii, Wyspy Kokosowe na Oceanie Indyjskim, La Reunion. Teraz jest mniej więcej na wysokości Republiki Południowej Afryki, przed nią jeszcze Karaiby i Panama. - Jednak mimo ciągłych zajęć związanych z rejsem, cały czas myślę o potrzebujących dzieciach - wyznaje żeglarka. - One marzą o tym, co ja mam na co dzień. Palmach, piasku…

Przed dwoma laty Natasza dołączyła do przyjaciół fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. We wrześniu ubiegłego roku zaprosiła na pokład swojego jachtu 15-letnią Karolinkę Sawkę, która od urodzenia choruje na dysplazję kręgosłupowo-nasadową (ma zaledwie 93 cm wzrostu i nie może samodzielnie chodzić). Przez tydzień razem żeglowały po Archipelagu Wysp Kokosowych. Ale to nie ostatnia i jedyna inicjatywa Nataszy. Wiosną tego roku na pokład zagości 14-letni Robert Rumak z Widełki, dotknięty podobnym schorzeniem co Karolinka.

- To zaskakujące, jak wiele można się nauczyć od tych dzieci – mówi Natasza. - Pogody ducha i wytrwałości w pokonywaniu własnych słabości. Uśmiech, jaki pojawia się na ich twarzach, jest dla mnie największą nagrodą i daje mi siłę na pokonywanie własnych trudności.

Co będzie dalej? W przyszłości Natasza marzy o kolejnym rejsie dookoła świata. A jeśli ten zakończy się powodzeniem, zostanie najmłodszą Polką w historii, która samotnie okrążyła glob.