Wszystko zaczęło się za Oceanem. Gdy Brad Pitt pokazał swoje zarośnięte wypielęgnowanym wąsikiem oblicze, połowa jego fanek dostała palpitacji
serca, a połowa po prostu ulokowała swoje uwielbienie w kimś innym, bardziej "zadbanym”. Dziś wąs czy bródka znów - jak za czasów chociażby Clarka Gable’a -
staje się synonimem męskości.
Oczywiście zagraniczna moda dopadła i naszych rodzimych gwiazdorów. Niektórzy obnosili niegolony wizerunek tylko na potrzeby kolejnej produkcji (jak na przykład Michał Żebrowski), ale wielu
zdecydowało się na image twardziela - kilkudniowy zarost Marcina Bosaka dodaje mu tajemniczości i kusi, oj, kusi…
Wąsik nie każdemu pasuje. Gdy golenia nad warga zaniechał Mateusz Damięcki, więcej było śmiechu niż "ochów" i "achów", ale potomek słynnego aktorskiego
klanu nie wziął sobie kpin do serca i dalej pielęgnuje wąsik.
>>> Zobacz koślawe stopy topmodelki
>>> Co tak naprawdę przyciąga kobiety