Dziennik Gazeta Prawana logo

Koc, przekąski i święty spokój. Pikniki wracają do łask

dzisiaj, 13:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koc, przekąski i święty spokój. Pikniki wracają do łask
Koc, przekąski i święty spokój. Pikniki wracają do łask/Shutterstock
Nie trzeba rezerwować drogich wyjazdów, ani planować weekendu z wyprzedzeniem, żeby naprawdę odpocząć. Wiosną i latem coraz więcej osób wybiera prosty sposób na relaks: piknik w parku, nad rzeką albo na skraju lasu. Wystarczy kilka przekąsek, koc i dobra pogoda, by zamienić zwykłe popołudnie w małe wakacje.

Piknik to nowy sposób na „slow weekend”

Maj i czerwiec to idealny moment, by zwolnić tempo. Po tygodniu spędzonym przed ekranem coraz chętniej uciekamy na świeże powietrze - bez napiętego harmonogramu i konieczności wydawania fortuny. Piknik daje dokładnie to, czego wielu z nas dziś potrzebuje: luz, kontakt z naturą i chwilę offline.

Co ważne, nie trzeba organizować wielkiej wyprawy. Sprawdzi się miejski park, polana za miastem, plaża nad jeziorem czy nawet własny ogród. Liczy się atmosfera i prostota.

Co zabrać na piknik?

Podstawa to oczywiście wygodny koc: najlepiej większy i z nieprzemakalnym spodem. Przyda się też kilka drobiazgów, które ułatwią odpoczynek. Na liście rzeczy „must have” warto umieścić:

  • wodę i napoje,
  • chusteczki oraz ręcznik papierowy,
  • krem z filtrem,
  • powerbank,
  • worek na śmieci,
  • lekką bluzę lub sweter na wieczór,
  • mały głośnik albo książkę.

Coraz więcej osób zabiera też składane stoliki, lampki solarne czy gry plenerowe, ale warto pamiętać, że piknik nie powinien zamieniać się w przeprowadzkę do parku. Im mniej rzeczy do noszenia, tym większa szansa na prawdziwy odpoczynek.

Tego lepiej nie pakować

Są też rzeczy, które brzmią dobrze tylko w teorii. Szklane naczynia, skomplikowane dania wymagające podgrzewania czy ogromne torby pełne „na wszelki wypadek” szybko odbierają przyjemność z wyjścia. Nie najlepszym pomysłem są także produkty bardzo szybko psujące się w słońcu, zwłaszcza desery z kremem czy surowe mięso bez lodówki turystycznej. Piknik ma być prosty i spontaniczny, a nie logistycznym wyzwaniem.

Najlepsze jedzenie na piknik? Proste i wygodne

Najlepiej sprawdzają się przekąski, które można łatwo podzielić i zjeść bez sztućców. Klasyka nadal wygrywa:

  • kanapki i bagietki,
  • wrapy,
  • owoce pokrojone do pudełek,
  • sery i oliwki,
  • lemoniada,
  • makaronowe sałatki,
  • krakersy i hummus.

Coraz popularniejsze są też „deski piknikowe”, czyli gotowe zestawy przekąsek inspirowane social mediami. W praktyce chodzi po prostu o różne małe porcje jedzenia, które można wspólnie podjadać przez kilka godzin. Na deser świetnie sprawdzą się truskawki, ciastka owsiane albo croissanty kupione rano w piekarni.

Najważniejsze? Nie planować zbyt wiele

Paradoksalnie najlepsze pikniki to często te organizowane spontanicznie. Bez perfekcyjnych dekoracji i bez presji, że wszystko musi wyglądać jak z Instagrama. Czasem wystarczy telefon do znajomych, szybkie zakupy i kawałek trawy w najbliższym parku, żeby zwykły weekend zamienił się w małe święto lata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj