Francuska Federacja Piłki Nożnej (FFF) zabrania jakichkolwiek znaków lub strojów wskazujących na przynależność polityczną, filozoficzną, religijną lub związkową, a także „jakikolwiek objaw prozelityzmu lub propagandy” – wskazuje FFF, odpowiadając na protesty kilku stowarzyszeń, w tym Les Hijabeuses (tł. kobiety noszące hidżaby) i Ligi Praw Człowieka, które chcą umożliwić muzułmankom noszenie hidżabu na boiskach piłkarskich podczas zawodów.
Sprawozdawca Rady Stanu (najwyższego sądu administracyjnego), która w poniedziałek rozpatrzyła skargi, przychylił się do opinii skarżących, uznając, że zawodnicy licencjonowani w ramach federacji nie mogą być uważani za funkcjonariuszy służby publicznej, którzy muszą pozostawać światopoglądowo neutralni.
Sprawozdawca powołał się na decyzje Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) oraz Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), które zezwalają na noszenie chust. „Hidżaby dostosowane do ograniczeń sportu - precyzuje sprawozdawca - są w sprzedaży w wyspecjalizowanych supermarketach, a FFF nie zgłasza problemów związanych z ich noszeniem przez zawodników” – dodał w swoim oświadczeniu.
FFF stwierdziła w odpowiedzi, że „zasłona nie jest zwykłym nakryciem głowy, ale ostentacyjnym przejawem podporządkowania się kobiet mężczyznom”. Zdaniem adwokata i byłego szefa Ligi Piłkarskiej Frederica Thirieza Rada Stanu nie widzi zagrożenia w „zorganizowanej ofensywie politycznego islamizmu z Iranu i Zatoki Perskiej na czele”. (PAP)
ksta/ mms/
Od marca 2011 roku redaktor prowadzący serwis kobieta.dziennik.pl, autorka tekstów o tematyce społeczno-zdrowotnej do „Magazynu DGP”. Równocześnie adiunkt w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW w Warszawie, pasjonatka i badaczka języka mediów, zawsze chętna do podejmowania tzw. trudnych tematów. Członek Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej – sekcja „Język w mediach”.
