Jak zatrzymać ulatującą namiętność?
Głębokie spojrzenia, ciągłe telefony i wyznania miłości. A potem coś się zmienia. Motyle w brzuchu przepadają bezpowrotnie, koniec z zachwytami i czułymi słówkami. Czy uciekające zakochanie i namiętność w ogóle da się zatrzymać? A jeśli tak, to jak? Odpowiada psycholog Ewa Woydyłło.
- Walentynki zakazane. Gdzie?
- Walentynkowe refleksje o uzależnionych od miłości
- Obchodzić czy nie obchodzić? O tym, o co naprawdę chodzi w Walentynkach
- Udane Walentynki nie zależą od liczby kwiatów
- Koniec kryzysu - renesans rozwodów
-
Walentynkowa kolekcja Stradivariusa
- Oto walentynkowe afrodyzjaki
- Gwiazdy w walentynkowej czerwieni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zakochanie dodaje nam skrzydeł, czyni trochę szalonymi, inspiruje. Z niczym innym nie sposób porównać tak zwanych "motyli w brzuchu", radosnego oczekiwania na spotkanie i euforii na samą myśl o ukochanej osobie. Jednak pewnego dnia orientujemy się, że ta fascynacja i namiętność gdzieś się ulotniły. Podobno to nieuchronne... A może jednak da się tego uniknąć?
WSZYSTKO W NASZYCH RĘKACH
"Oczywiście, że da się uniknąć" - protestuje psycholog Ewa Woydyłło w rozmowie z magazynem "Pani". "Ja zawsze powtarzam, że to my jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i od nas zależy, w jakich związkach będziemy, jak wszystko się ułoży" - przekonuje.
Psycholog przyznaje, że często nawet kochający mężczyźni po zdobyciu wybranki zaprzestają wyrazów miłości i czułości. Dlaczego? "Od pokoleń rezerwowali sobie tego typu
zachowania na usidlanie partnerki" - wyjaśnia Woydyłło. Ich zdaniem nie ma co już tracić energii, ale zdaniem psycholog są w błędzie. "Nie zdają sobie sprawy, jak bardzo to
może podsycać emocje" - mówi.
czytaj dalej...




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!