20-letnią Rihannę wiązano już z różnymi gwiazdami Hollywood. Ona nic sobie jednak z tego nie robiła i spokojnie pielęgnowała swoją miłość. Wraz ze swoim chłopakiem Chrisem Brownem wybrała się na romantyczny weekend na Jamajkę.

Tam właśnie pluskających się basenie przyłapał fotoreporter. I wtedy wyszło na jaw, że para zrobiła sobie identyczne tatuaże.

Niestety, przykład innych słynnych par pokazuje, że nie był to najlepszy pomysł. Wcześniej na taki symbol miłości zdecydował się m.in. Johnny Depp, który dla ówczesnej dziewczyny, Winony Ryder, wytatuował sobie napis "Winona forever". Kiedy jednak ich związek się skończył musiał go przerobić na "wino forever". Na bolesny zabieg w salonie tatuażu zdecydowała się również Angelina Jolie. Miejsce z wyrytym imieniem imieniem jej drugiego męża - Billy'ego Boba Thorntona - zajął chiński smok. I jak się okazuje, nie na długo. Teraz i jego zastąpiono innym tatuażem. Jakim? Jolie kazała sobie "wyryć" współrzędne geograficzne miejsc, w których adoptowała dzieci.

Równie wylewna w okazywaniu uczuć była Pamela Anderson. Zamiast tradycyjnej obrączki ślubnej, wytatuowała sobie na palcu imię męża - "Tommy". Po rozwodzie kazała zmienić napis na "Mommy". A do tego okazało się, że podczas robienia tatuażu tą samą igłą Tommy Lee zaraził ją żółtaczką typu C.

Hebrajski napis o miłości zaledwie kilka miesięcy temu zniknął z przegubu ręki Dody. Piosenkarka pozbyła się tatuażu z imieniem męża - "Kochać Radzia". Zastąpiły go nic nieznaczące bohomazy.

Jaki z tego wniosek? Lepiej kupić sobie metalowe serduszko, które można przełamać, i namówić chłopaka, by każde z was nosiło połówkę straganowej tandety.