Zgodnie ze starym hinduskim przysłowiem człowiek jest jak dom o czterech pokojach. Jest pokój ciała, pokój umysłu, pokój emocji i pokój ducha. Ciało odpowiada za twoje zachowania. Umysł za myślenie. Emocje za uczucia, a duch za to, w co wierzysz. Mądry człowiek codziennie odwiedza każdy pokój. Kilka dni temu zadzwoniła do mnie podczas dyżuru psychologa czytelniczka Olivii. Jej związek przechodzi poważny kryzys. „Nasi znajomi nadal uważają nas za zgodne małżeństwo. Mój mąż nie pije, nie zdradza mnie, obydwoje pracujemy, zarabiamy całkiem niezłe pieniądze, stać nas na wiele. Mamy dom, samochód i co roku spędzamy wakacje za granicą. Ale ja wcale nie czuję się szczęśliwa. Między nami nie ma tego czegoś, co łączy ludzi i daje im pewność, że przed laty podjęli słuszną decyzję. W tej sytuacji postanowiłam pójść do terapeuty. Cierpliwie wysłuchał mojej historii, a na koniec powiedział, że w moim małżeństwie zabrakło duszy. Tak właśnie czuję, ale nie wiem, co z tym zrobić”.

Po co to wszystko?

Filozofowie i antropolodzy biją na alarm. W codziennym życiu brakuje nam świętości. Nawet Boże Narodzenie i Wielkanoc stały się laickimi obrządkami. Dostrzegamy i przeżywamy tylko to, co widoczne gołym okiem. Widzimy rzeczy i sytuacje takimi, jakie są, ale nie dostrzegamy ich rzeczywistego znaczenia. Ślub, chrzest czy komunia dziecka przestały być doświadczeniami duchowymi. Stały się powielanymi przez kolejne pokolenia rytuałami. Żyje nam się coraz łatwiej, bardziej dostatnio, ale w tym wszystkim brakuje szerszego znaczenia i sensu. W pogoni za pieniędzmi, sukcesami i wygodnym życiem nie słuchamy i nie słyszymy podszeptów naszej duszy. Tylko czasami, kiedy w naszym życiu nie dzieje się najlepiej, dopadają nas wątpliwości. Wtedy zadajemy sobie pytania o sens istnienia, o to, po co to wszystko i co dalej będzie… Nie potrafimy zrozumieć, dlaczego coś złego spotkało właśnie nas.

Zupełnie nowe życie

Teresa od lat pracowała na kierowniczych stanowiskach. „Liczyła się dla mnie przede wszystkim kariera zawodowa. Odnosiłam sukces za sukcesem. Ale pewnego dnia zupełnie bez powodu poczułam, że nie chcę tak dalej żyć. Rzuciłam pracę w firmie. Zafundowałam sobie kilkumiesięczny urlop, żeby zdecydować, co dalej. Minęły już dwa miesiące. Ciągle jeszcze nie mam nowego pomysłu na życie. Czasami dopadają mnie silne lęki, bo nie wiem, co dalej. Ale jedno wiem na pewno - nie chcę wrócić do dawnego życia. I z głębi serca czuję, że podjęłam słuszną decyzję”.

Prawdopodobnie nieraz miałaś okazję obserwować podobne sytuacje. Ktoś z twoich znajomych sprzedał mieszkanie w mieście i wyjechał na wieś uprawiać ekologiczne warzywa. A inny udał się w podróż do Indii. Zaczął medytować. Może sama też byłaś bliska podjęcia podobnej decyzji? Bo nagle doszłaś do wniosku, że w twoim dotychczasowym życiu czegoś brakuje.

Poczułaś nieodpartą tęsknotę za czymś, co nie da się ogarnąć rozumem ani opisać słowami. Odezwał się głos twojej duszy, która latami uśpiona, przywalona tysiącami „musów”, obowiązków, powinności, gonitwą za materialnym dostatkiem i sukcesem, wreszcie dopomniała się o uwagę. Bywało, że lekceważyłaś te podszepty. Zaciskałaś zęby, rzucałaś się w wir jeszcze cięższej pracy, może nawet szłaś do lekarza i prosiłaś o coś na dodanie energii. Ale tabletki pomagały jedynie na krótką chwilę.

Inteligentna dusza

W latach 90. neuropsycholog, Michael Persinger, odkrył w mózgach badanych istnienie tzw. punktu Boga. Punkt ten uaktywniał się zawsze, ilekroć osoba badana słyszała rozmowy na tematy duchowe. To zjawisko nie dotyczyło jedynie osób głęboko religijnych. Naukowcy doszli do wniosku, że ów tajemniczy punkt Boga jest dowodem na istnienie inteligencji duchowej (SQ).

Inteligencja duchowa to wewnętrzna, wrodzona zdolność ludzkiego umysłu, czerpiąca swe bogactwo z serca wszechświata. Bez względu na wyznawaną religię (bądź jej brak) my wszyscy doświadczamy doznań duchowych. Inteligencja duchowa to umiejętność rozpatrywania naszych działań i doświadczeń w szerszym kontekście. To zdolność bycia twórczym i kreatywnym.

To odpowiedź (lub próba znalezienia odpowiedzi) na pytanie o sens naszego życia. Bo główne pytanie, jakie stawia nam nasza dusza, brzmi: „Dlaczego?”. Dlaczego wybrałaś sobie akurat tę pracę, tego partnera, tych przyjaciół, tę drogę życia? Dlaczego wierzysz, że to jedyny słuszny wybór? Dlaczego nagle, pewnego dnia chcesz postawić na głowie swój dotychczasowy świat i zacząć wszystko od początku? Inteligencja duchowa nigdy nas nie zawodzi.

Tworzy pomost pomiędzy rozumem i emocjami, umysłem i ciałem. Stanowi punkt oparcia potrzebny do rozwoju i przemiany. Pomaga uświadomić sobie problemy egzystencjalne. Sprawia, że dostrzegamy sens w każdym naszym działaniu. Pozwala dotrzeć do naszych największych możliwości. Jest natchnieniem pisarza i siłą kierującą ręką malarza. Daje nam wiarę w coś potężniejszego od nas. Pozwala odróżnić dobro od zła. Jest jak wewnętrzna busola, wyznaczająca kierunek rozwoju i pozwalająca wybrać najlepszą dla nas drogę życiową. Ale to tylko słowa. Bardzo trudno za ich pomocą oddać głębię duchowej inteligencji.

Ale wierzę, że dobrze wiesz, o czym mówię. Przypomnij sobie, co czułaś, patrząc w oczy swojego nowo narodzonego dziecka. Albo kiedy razem z ukochanym podziwiałaś zachód słońca? Kiedy czułaś słuszność swojej decyzji, choć inni przekonywali, że się mylisz? To była magiczna chwila, ułamek sekundy, w ciągu którego czułaś się szczęśliwa i spełniona jak nigdy dotąd. Może nawet rozpłakałaś się ze wzruszenia? Kiedy czar prysnął, niejednokrotnie próbowałaś przywołać tamtą chwilę. A gdy ci się to nie udawało, doznawałaś dotkliwej wewnętrznej pustki. Tak jakbyś zgubiła drogę do domu.

W drodze do domu

Odnalezienie drogi do własnej duszy wcale nie jest proste. Przede wszystkim dlatego, że musisz odnaleźć ją sama. Czasami szukasz na zasadzie prób i błędów. Innym razem próbujesz pójść drogą kogoś, komu się udało. Liczysz, że może tobie także się powiedzie. Bywa również i tak, że pewnego dnia nagle wiesz, jak odnaleźć swoją drogę. Zupełnie jakbyś sobie wszystko przypomniała. Najlepszymi przewodnikami są dzieci. W tej sprawie są mądrzejsze od dorosłych, bo jeszcze nie zdążyły zgubić swojej drogi. Najważniejsze jest, byś wierzyła, że intelekt czy emocje to tylko jedna z możliwych dróg życiowych. Droga duchowa jest równie ważna, ale najważniejsze jest zachowanie równowagi. Ktoś, kto całe swoje życie poświęca jednej z dróg, zaniedbuje pozostałe i nie żyje w wewnętrznej równowadze.

Oto kilka sposobów rozwijania inteligencji duchowej:

Odkryj swoją wiarę

Każdy z nas w coś wierzy. Kłopot w tym, że niektórzy wierzą tylko w to, co negatywne. I często, na zasadzie samospełniającej się przepowiedni, niejako ściągają na siebie nieszczęścia. Wiara to podstawa duchowa. Połączenie myślenia i odczuwania umysłu i serca. Zastanów się, w co wierzysz. Co jest dla ciebie ważne, a co najważniejsze? I pamiętaj o tym, ilekroć masz podjąć jakąś decyzję. Staraj się nie robić czegoś, co jest niezgodne z twoją wiarą.

Akceptuj to, co ci się przydarza

Nigdy nie wiesz, jakie niespodzianki przygotował ci los. Twoje życie jest jak książka. Każdy dzień to jedna strona. Dopiero zaczęłaś ją czytać. Nie znasz zakończenia. Nie przewiduj, jakie ono będzie. Staraj się z uwagą przeżywać każdy dzień swojego życia. Nie boksuj się z przeciwnościami. Lekcje od życia bywają bolesne, ale „co cię nie złamie, to cię wzmocni”. Pamiętaj, że nic w życiu nie jest ani dobre, ani złe. Wszystko zależy od tego, jakie znaczenie nadajesz temu, co ci się przydarza. Każdej sytuacji możesz się przyjrzeć z wielu punktów widzenia. Strata pracy może być dla ciebie tragedią, ale również okazją do zajęcia się czymś, o czym zawsze marzyłaś. Nauczyciele na Wschodzie przekonują, że każdemu z nas wyznaczono wyjątkowe zadanie i dano szczególną możliwość jego wykonania. Czy odkryłaś już swoje?

Spotykaj się sama z sobą

Jak to zrobić? To już zależy od ciebie. Może taniec, a może medytacja, pisanie pamiętnika albo dziennika snów? Pamiętasz, kiedy byłaś małą dziewczynką, wszystkie ważne wydarzenia musiałaś zapisać. Dzięki temu przeżywałaś je jeszcze raz. Może warto do tego wrócić? Nie tłumacz sobie i światu, że na nic nie starcza ci czasu. Masz dokładnie tyle czasu, ile potrzebujesz. Przekonaj się o tym.

Dbaj o swoje intencje

Kiedy wykonujesz codzienne najprostsze czynności (bierzesz prysznic, zmywasz naczynia, prowadzisz samochód) zadaj sobie pytanie, z jakimi intencjami to wszystko robisz. Pamiętasz, kiedy ostatni raz przygotowywałaś kolację dla niezapowiedzianych gości. Spieszyłaś się, bałaś się, że nie zdążysz, gotowałaś w pośpiechu. Czy to spotkanie było udane? Dobre intencje to połowa sukcesu.

Odkryj cud milczenia

Każdego dnia staraj się zachować pełen szacunku moment ciszy. Wyłącz telefony, telewizor, usiądź spokojnie i wsłuchaj się w świat dookoła ciebie. Nie mów nic, przynajmniej przez pół godziny. Obserwuj swoje myśli i to, jak myślisz. Możesz je zapisywać, zwłaszcza wtedy, kiedy wydaje ci się, że to jest coś tak ważnego, że z trudem wytrzymujesz milczenie. Jeśli dochowasz ciszy, przekonasz się, że to tylko myśli. Niewypowiedziane, przestały być ważne.

Odrabiaj duchowe lekcje

Każda trudność, która nas spotyka, to duchowa lekcja, którą trzeba odrobić. Bez codziennych wyzwań i prób życie byłoby nudne. Rozwiązywanie tych wszystkich problemów to cenna praktyka duchowa.

W trudnych sytuacjach odpowiedz na kilka pytań.

  • Co dobrego niesie ten problem?
  • Co muszę zrozumieć?
  • Co jestem gotowa zrobić, żeby pokonać tę przeszkodę?
  • Czego nie jestem w stanie zrobić?
  • W jaki sposób mogę cieszyć się życiem, robiąc to, co konieczne?

Doceń cud wdzięczności

Pomyśl, ile razy w ciągu dnia powinnaś być wdzięczna za coś, co cię spotkało? Czy potrafisz okazać swoją wdzięczność? Powiedzieć mężowi, że cieszysz się, że wybraliście właśnie siebie? Z wdzięcznością ucałować dzieci za to, że są?

Stwórz własne rytuały

W przeszłości rytuały były wyrazem świętości. Dziś, nawet te, które celebrujemy, bardziej są kwestią przyzwyczajenia niż duchowej potrzeby. A przecież wcale tak być nie musi. Możesz palić kadzidełka, modlić się przed rozpoczęciem posiłku albo tuż przed snem. Ważnym rytuałem może być codzienna rozmowa z mężem albo pielęgnowanie kwiatów w doniczkach na parapetach. Już wiesz, że inteligencja duchowa to twoja wrodzona zdolność do przeżywania uniesień duchowych, dostrzegania piękna, chwil refleksji, spontaniczności i kreatywności. Jeśli uważasz, że to kolejna moda albo wymysł znudzonych naukowców, a ty stawiasz na sukces i nie masz ochoty zajmować się bzdurami, masz do tego pełne prawo. Ale kiedy od czasu do czasu odczuwasz tęsknotę za czymś większym, potężniejszym, nie potrafisz odpowiedzieć na wszystkie swoje pytania lub niespodziewanie wzrusza cię widok twojego śpiącego dziecka, pozwól, by ta chwila zagościła w twoim sercu.