Zakupy pomagają w odchudzaniu, nie tylko portfela

Chociaż zakupy nie zawsze są zdrowe dla portfela, okazuje się, że są zdrowe dla ciała. Najnowsze badania dowodzą, że dźwiganie ciężkich toreb i pokonywanie dziesiątek kilometrów od sklepu do sklepu, pozwala spalić nawet 385 kalorii. To dobra wiadomość dla Polek, które w centrach handlowych spędzają coraz więcej czasu, pokonując przy tym odległości godne długodystansowca. Dziś aż 40 proc. kobiet w galerii spędza nawet 2 godziny, 13 proc. potrzebuje więcej niż 3 godziny – wynika z badań SMG/KRC przygotowanych dla CH Silesia City Center.

Nie dajmy się zwieść, zakupy to ciężki wysiłek i nie chodzi tylko o ciężar toreb, ale o liczbę kilometrów, które pokonujemy. Długość alejek w centrum handlowym to często ponad 5 km, a to tylko jedna runda. Tyle samo kilometrów pokonuje się podczas porannego biegania. Jeśli więc ktoś nie biega, może tracić kalorie, kupując – śmieje się Marta Drzewiecka, dyrektor marketingu Silesia City Center.

Zjadłaś obiad? Zgubisz go na zakupach

Brytyjska sieć domów towarowych Debenhams sprawdziła na grupie 10 osób – 5 kobietach i 5 mężczyznach, ile kalorii tracimy podczas zwykłego wypadu do sklepu. Okazało się, że robiąc zakupy możemy spalić nawet 385 kalorii, to tyle ile ma kawałek ciasta lub drożdżówka. Ponadto z ankiety przeprowadzonej wśród 2000 klientów Debenhams, okazało się, że kobiety podczas jednego wypadu na zakupy pokonują średnio ponad 4,8 km w zaledwie 2,5 godziny.

Dla porównania dystans mężczyzny jest znacznie krótszy i wynosi 2,4 km. Co najciekawsze, większości osób badanych przez dom towarowy nawet nie przyszło do głowy, że zwykłe zakupy, pomagają w spalaniu kalorii. Ponad 50 proc. kobiet jednak przyznała, że często robi zakupy, aż opadnie z sił. Nic dziwnego, skoro rocznie kobieta tylko na zakupach pokonuje ponad 241 kilometrów – podaje brytyjski dziennik Daily Telegraph.

- Kobiety robią zakupy znacznie intensywniej niż mężczyźni. Faceci często mają upatrzoną konkretną rzecz, kierują się do konkretnych sklepów i szybko kończą cały shopping. Kobiety z kolei „polują”, spędzając w sklepach wiele godzin, często do jednego zaglądają kilka razy. Co więcej, potrafią pokonać całe centrum handlowe z jednego krańca na drugi, tylko dlatego, że coś upatrzyły sobie w sklepie na końcu pasażu. To spory wysiłek – mówi Marta Drzewiecka z Silesia City Center.

Potwierdzają to statystyki. Aż 22 proc. z nas przychodzi do centrum handlowego przy okazji, żeby się rozejrzeć. Zostaje najczęściej w nim od 2 do 4 godzin. Do konkretnych zakupów przyznaje się 71 proc. Polaków. Z tym, że ten konkret to najczęściej wizyta w sklepach odzieżowych, która potrafi zająć nawet 3 godziny – podaje SMG/KRC Millward Brown w badaniach dla Silesia City Center.

Spacer to spacer, nawet w centrum handlowym

Ale nie tylko spalające się z każdym zakupem kalorie przemawiają za zakupami. Okazuje się, że mogą one także zastąpić spacer i bieganie. Według National Health Service każdy powinien wykonać dziennie ponad 10000 kroków, tymczasem już same zakupy zapewniają ich aż 7300. Na razie jednak spacery nie wychodzą z mody, chociaż aż 39 proc. Polaków twierdzi, że centrum handlowe to dobre miejsce do spędzania wolnego czasu – wyliczyło SMG/KRC Millward Brown.

- Centra handlowe stają się powoli miejscami, w których zażywamy najwięcej ruchu, dotyczy to zwłaszcza osób, które cały dzień spędzają w pracy za biurkiem, a w drodze do domu odwiedzają galerię i spędzają tu 2-3 godziny na intensywnych zakupach. Często także wybieramy je w weekendy, zamiast wizyty w parku. Zwłaszcza zimą. Weekend to dobra okazja do ruchu i zakupu dla ponad 70 proc. Polaków – mówi Drzewiecka.

Zakupy to zdrowie, czy może być lepsza wymówka dla debetu na karcie? W końcu zdrowie jest bezcenne...

>>> ZOBACZ RÓWNIEŻ!