Widziałaś już Bogusława Lindę w kapciach, fartuchu i z mopem w ręce? Jeżeli nie, to włącz telewizor w czwartek o godzinie 20.00, by ubawić się, oglądając „I kto tu rządzi?”. Twórcom tego hitowego serialu należą się wielkie brawa za „diabelski” pomysł, by zdjąć z ramion aktora ciężar dyżurnego twardziela.

A może 55-letni dziś Linda sam już czuł się zmęczony ramką, w którą wcisnęły go głównie role u Władysława Pasikowskiego („Psy I i II”, „Kroll”, „Reich”, „Demony wojny według Goi”) czy w innych produkcjach, w których musiał grać opryskliwego faceta o… niekonwencjonalnym systemie wartości („Sezon na leszcza”, „Sara”, „Stacja”). A przecież Linda potrafi być wrażliwy, nawet liryczny. Udowodnił to dużymi rolami w tak ważnych filmach, jak „Człowiek z żelaza”, „Przypadek”, „Matka Królów” lub „Tato”. Ale chyba najbardziej prawdziwe oblicze Lindy artysty, a przede wszystkim człowieka zobaczyliśmy niedawno dzięki wyreżyserowanemu przez niego wyjątkowemu, bardzo kobiecemu obrazowi „Jasne błękitne okna” z zapadającą w pamięć rolą Beaty Kawki.

Wszystko dla córki

Tak jednoznacznie komediowej, lekkiej roli jak Tomek Czajka, główny bohater serialu „I kto tu rządzi?”, Bogusław Linda dotąd nie miał. Wystarczy obejrzeć pół odcinka, by dostrzec, że wyzwolony z gorsetu macho aktor świetnie bawi się nową rolą. A akcja? Czajka to odnoszący sukcesy piłkarz pierwszoligowego klubu. Niestety, z powodu kontuzji rozwiązano z nim kontrakt. A że jako wdowiec wychowuje trzynastoletnią córkę Martę (Gabrysia Pietrucha), musi podjąć pracę. Mając na uwadze dobro córki, Tomek postanawia wyprowadzić się z Pragi, dzielnicy Warszawy cieszącej się nie najlepszą sławą. Przez kilka ostatnich lat z powodu kurczących się oszczędności musiał wynajmować tam mieszkanie. Jego wybór pada na Konstancin - ekskluzywną, podwarszawską miejscowość, gdzie Marta miałaby szansę na dobrą szkołę, lepsze sąsiedztwo i odpowiednie towarzystwo. Żeby to marzenie mogło się spełnić, Tomek w nowym miejscu musi znaleźć zarówno mieszkanie, jak i pracę. Przypadkowo spotyka Barbarę (Elżbieta Słoboda), która uważa go za odpowiednią osobę do prowadzenia domu swojej córki Agaty (Małgorzata Foremniak), samotnie wychowującej syna Kamila (Michał Boczkowski).

Nieoczekiwana zmiana ról

Początki kariery Tomka w roli gosposi są trudne, bo i on, i zatrudniająca go bizneswoman muszą przyzwyczaić się do niecodziennej zamiany ról. Z czasem wyluzowany styl Tomka, jego dojrzałość i zdrowy rozsądek sprawiają, że zdobywa on sympatię rodziny. Dziś, kiedy serial spotkał się z ciepłym przyjęciem widzów (niedawno zdecydowano, że do 13 odcinków będzie dokręconych 26 kolejnych), Bogusław Linda nie ukrywa, że czytając scenariusz „I kto tu rządzi?” (polskiej adaptacji dokonał Bartosz Wierzbięta, autor dialogów do „Shreka”), bardzo dobrze się bawił. „Śmiałem się. A to nieczęsto mi się zdarza” - wyznaje aktor.

Nie żałuje, że rolę w sitcomie przypłaci utratą reputacji silnego, zamkniętego w sobie faceta. „Traciłem ją tyle razy, że jeden więcej mi nie przeszkadza” - wyjaśnia. Małgorzata Foremniak, czyli serialowa Agata jest nawet pewna, że dzięki Lindzie powstanie nowa moda. „Myślę, że dzięki Bogusiowi zapanuje w Polsce trend na męskie gosposie” - żartuje aktorka. Z życia prywatnego Bogusława Lindy znane jest jego zamiłowanie do przekraczania granicy strachu poprzez uprawianie sportów ekstremalnych, ale, paradoksalnie, na co dzień bliżej mu do roli gosposi domowej niż twardziela.

Od wielu lat żyje w szczęśliwym związku z byłą modelką i fotograf Lidią Popiel, z którą ma dwóch synów i córkę. Mieszkający pod Warszawą aktor ceni sobie prywatność i zawsze powtarza, że najważniejsza jest dla niego rodzina. Podobnie jak jego serialowy bohater Tomek, Linda potrafi i lubi gotować. Kilka lat temu wydał nawet, ilustrowaną przez żonę, książkę kucharską „Spaghetti dla samotnego mężczyzny”. Ta po części biografia, a po części poradnik kulinarny zaadresowany został do słomianych wdowców, którzy chcieliby coś ugotować sami podczas, np. nieobecności swojej kobiety w domu. Ale gotowanie to nie jest jedyna pasja aktora. Może nadużyciem byłoby nazwanie go współczesnym człowiekiem renesansu, ale Linda realizuje się w wielu dziedzinach życia.

Żegnaj, Franz!

Wyborem obecnej, życiowej drogi Bogusław Linda przypomina swego przyjaciela i partnera w interesach (prowadzili sieć restauracji Prohibicja) Marka Kondrata. Obu łączy nonszalanckie podejście do zawodu. Obaj życiowymi decyzjami przekonują, że kino, teatr i telewizja to nie wszystko, a aktorski chleb nie tyle im się przejadł, co znaleźli też inne sposoby na wyrażenie siebie. I tak jak Marek Kondrat zainwestował w wino, tak Bogusław Linda otworzył, wraz z przyjacielem reżyserem (zresztą również „I kto tu rządzi?”) Warszawską Szkołę Filmową. „Życie zaczyna się po 50.” - wydaje się mówić swoimi ostatnimi wyborami Linda. Grany przez niego przed laty Franz Maurer dodałby z typową ironią, że owszem, zaczyna się po 50., ale wódki. Jednak Franza już nie ma. Przyszła pora na pana nianię - Tomka Czajkę - o którym, co tu dużo mówić, zaczęło marzyć wiele polskich kobiet…

Info
- data urodzenia 27 czerwca 1952 r.
- miejsce urodzenia Toruń
- znak zodiaku Rak
- stan cywilny żonaty z byłą modelką i fotograf Lidią Popiel, mają 28-letnich synów bliźniaków i 15-letnią córkę
- edukacja absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie
- hobby muzyka, kuchnia, fotografia, sporty ekstremalne