Co trzecie polskie małżeństwo kończy się rozwodem
W sobotę już po raz trzeci obchodziliśmy Narodowy Dzień Życia. Organizatorzy obchodów w 2005 roku promowali rodziny wielodzietne, rok temu namawiali młodych mężczyzn do odkrycia uroków ojcostwa. W tym roku zachęcali do dbania o trwałość małżeństwa.
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Razem na zawsze". Takim hasłem członkowie Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia przekonywali polskie małżeństwa do wytrwania w związku. Wybór tematu nie był
przypadkowy. Badania socjologiczne pokazują bowiem, że z roku na rok w Polsce rośnie liczba rozwodów.
Wstrząsające dane na ten temat przytoczyła na sobotniej konferencji dr Irena Kowalska, demograf ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. - W 2005 r. było w Polsce ponad 67 tys. rozwodów i
ponad 11 tys. separacji - powiedziała dr Kowalska. - Na 100 nowo zawartych małżeństw przypadają w Polsce rednio 33 rozwody. I choć na szczęście daleko nam jeszcze do dramatycznej sytuacji, w
jakiej znalazły się państwa Europy Zachodniej, gdzie rozwodem kończy się 85 proc. związków małżeńskich, to mamy powody do wszczynania alarmu.
Zwłaszcza że lawinowy wzrost liczby rozwodów nastąpił u nas w ciągu ostatnich kilku lat. Jeszcze w 2004 r. rozpadało się aż o 22 proc. mniej małżeństw, a separacji było trzy razy mniej.
Stale rosnąca liczba rozwodów i separacji jest zdaniem dr Ireny Kotowskiej tym groźniejsza, że Polacy z roku na rok zawierają coraz mniej małżeństw. - W ciągu pięciu lat, między 1999
rokiem a 2004 liczba zawieranych w Polsce małżeństw zmniejszyła się z 219 do 192 tys. - poinformowała demograf.
Dlaczego tak się dzieje? Eksperci wskazują przede wszystkim na jedną główną przyczynę - niedojrzałość małżonków, która powoduje, że nie potrafią wspólnie przezwyciężać trudności
i kłopotów, które niesie codzienne, wspólne życie. - Zbyt często łączy się miłość z zakochaniem czy uczuciem, podczas gdy jest to więź, w której uczucie odgrywa ogromną rolę, ale
niejedyną - tłumaczy Jerzy Grzybowski z Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia.
Grzybowski zaznacza, że młodym ludziom trzeba przypominać, że małżeństwo jest decyzją, ale też zobowiązaniem. - Konieczna jest w nim ciągła troska o relacje, umiejętność komunikowania
się, dialogu i wzajemnej akceptacji oraz postrzeganie, że drugi człowiek jest nie zagrożeniem, ale szansą - powiedział Jerzy Grzybowski. Przestrzegł także przed niebezpieczeństwem, jakie
niesie nadchodzący w Polsce niż demograficzny.
- Kryzys czy trudności w małżeństwie nie muszą prowadzić do rozpadu związku, ale mogą być szansą odkrywania drugiej osoby, uczenia się dojrzałości - przekonywali na zakończenie
obchodów Narodowego Dnia Życia organizatorzy sobotniej konferencji.

















































~mol2011-02-27 16:35
e tam brednie o niedojrzalosci. dawniej za maz wychodzil osie w wieku 18-19 lat obecnie okolo trzydziestki. tu nie chodzi o niedojrzalosc.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!