Relacja matka – córka to najważniejsza relacja z kobietą, a być może drugim człowiekiem, w całym naszym życiu. Często nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo ma ona wpływ na nasze przyszłe życie, jak kształtuje nasze kontakty z innymi ludźmi i chcąc, nie chcąc, sposób wychowywania dzieci.

KSIĄŻKA NA POCIESZENIE

Więź z kobietą, która nas urodziła i wychowała nie ma sobie równie silnych. Czy emocje są pozytywne czy negatywne, zawsze są równie silne. 19 opowiadań wydanych niedawno przez Wydawnictwo WAB, autorstwa Claire Castillon pod tytułem "Insekt" pokazują, jak bardzo chore, pokręcone i bolesne mogą to być relacje. Ekstremalne są sytuacje, w których córka bije matkę czy matka świadomie emocjonalnie uzależnia od siebie córkę. Niektóre z nich budzą grozę, inne powodują że oczy zaczynają łzawić. "Chore córki, którymi trzeba się opiekować. Zdrowe córki, którymi trzeba się opiekować, by mieć w życiu jakiś cel. Matki, które obsesyjnie tęsknią za młodością. Córki, które pragną wreszcie stać się dorosłe" – taki opis przeczytamy z tyłu okładki książki i dotyczy on wszystkich skomplikowanych relacji na linii matka - córka. Niektóre są drastyczne i czytając je, czytelniczki mogą sobie pogratulować, że u nich nie jest jeszcze tak źle. Inne kobiety poczują oparcie w tym, ze ktoś inny przeżywał podobne problemy.


RELACJA NAJWAŻNIEJSZA W ŻYCIU

Bo jest to relacja, która trwa na dobre i na złe, nawet po śmierci jednej z kobiet. Dlatego warto zadbać o to, aby związek ten był zdrowy i pełen wspólnej satysfakcji. Ponieważ jeśli tu nie udało nam się naprawić co popsute, małe są szanse na szczęście z innym człowiekiem.

Każda z nas dostaje pewien bagaż doświadczeń od naszej matki na zasadzie przenikania. Nieświadomie wdrukowuje nam się, co to znaczy być kobietą, jak zachowywać się w stosunku do mężczyzn, jak traktować swoje ciało. To, czy przed wyjściem nakładamy zawsze pomadkę i spryskujemy się perfumami, w dużej mierze zależy od tego, czy robiła tak nasza matka. Czy jesteśmy bierne w relacji z mężczyznami czy prowadzimy szerokie życie towarzyskie również bierze się obserwacji własnej matki.

Choć często mamy sceptyczny pogląd na sposób, w jaki nas wychowano, po latach zwykle odkrywamy, że nasze dzieci wychowywałyśmy tak samo jak nasze matki nas. Dopiero jako dorosłe kobiety jesteśmy w stanie zrozumieć niektóre zachowania naszych matek albo ich lęki. Nie zawsze można wtedy przeprosić, ale warto zawsze zrobić rachunek sumienia. Gdy widzimy, że nasza córka krytycznie patrzy na każdy nasz krok, jesteśmy bliżej naszych matek niż kiedykolwiek.

OKRES DOJRZEWANIA - OTWARTA WOJNA

To właśnie okres dojrzewania jest tym czasem, gdy córka po raz drugi odrywa się od matki (pierwszy raz to gdy dziecko zaczyna postrzegać swoją odrębność fizyczną) i nawet zaprzecza jej istnieniu czy byciu jej pochodną. Wtedy tylko od matki zależy czy będzie potrafiła w porę się wycofać i pozwolić córce na dorastanie bez presji i bez nacisku. Potem z kolei, to do córki należy wyciągnąć ponownie rękę, odbudować kontakt, który naturalnie na pewnie czas osłabł.

Gdy córka dorasta i buduje własne życie zaczyna się moment, gdy u matki zaczyna szukać relacji partnerskiej, koleżeńskiej i zaczyna też być wobec niej bardziej wyrozumiała. Powoli nawiązywana na nowo więź zmieni się w życiu jeszcze raz, gdy córka zacznie mieć własne dzieci. Poziom porozumienia rośnie wtedy o 100 procent, gdy rozmawiają ze sobą dwie matki, z równorzędnych pozycji z koleżeńską otwartością wobec siebie.

CÓRKI ZŁYCH MATEK MOGĄ UNIKNĄĆ BŁĘDÓW

Dobra relacja z matką oczywiście daje kobiecie lepszy start w życiu, emocjonalnie i psychicznie. Jeśli jednak był to kontakt toksyczny, nie trzeba obawiać się, że dobra relacja z własną córką nie ma szans na powodzenie. Zaletą trudnych przeżyć jest to, że jesteśmy bardziej świadome grząskich punktów i błędów, które można popełnić. Poruszamy się wtedy po krawędzi ale podświadomie czujemy w którym miejscu linia może zostać nieodwracalnie przekroczona. Matki po przejściach z własnymi matkami są więc bardziej uważne, bardziej troskliwe i zwykle mniej emocjonalnie a bardziej rozumowo podchodzą do wychowania swoich córek.


NIE JEST MOŻE TAK ŹLE...

Choć 70 procent nastolatek uważa, że ich rodzice mogliby być fajniejsi, to gdy miną okres dojrzewania i wejdą w dorosłość, 80 do 90 procent z nich będzie uważało, że ich rodzice są więcej niż w porządku (dane pochodzą z badań Uniwersytetu Stanowego w Pennsylvanii).

Rady dla matki:

- Koniecznie trzeba spędzać razem czas, nawet na banalnym opalaniu się razem w ogrodzie

- Powinniście mieć coś, co robicie tylko razem, np. wspólne farbowanie włosów, malowanie sobie nawzajem paznokci, wypady na sobotnie zakupy

- Budowanie wspólnych wspomnień i tradycji daje świetne tło dla dobrych długoletnich relacji

- Uczcie się czegoś razem, wtedy obie startujecie z tej samej pozycji, matka nie poucza tylko uczestniczy

- Co roku pozwólcie sobie na weekendowy wyjazd, zmiana otoczenia robi naprawdę wiele

Jeśli kontakt z córką nie jest dobry, nie poddawaj się. Nigdy nie jest za późno:

- Najpierw próbuj spokojnie rozmawiać, z pomocą zegarka – każda ma 5 minut by druga jej nie przerywała

- Używaj też kartki. Obie możecie napisać, co nie podoba wam się w waszej relacji i potem wymienić się zapiskami, podobnie można nagrać sobie nawzajem swoje słowa na dyktafon

- Jeśli rany zadane w przeszłości nigdy nie będą mogły się zabliźnić, nie rób niczego na siłę. Skupcie się po prostu na teraźniejszości

- W razie braku porozumienia, nie bójcie się iść razem na terapię, często oferują ją regionalne ośrodki Centrum Praw Kobiet

A przede wszystkim bądźcie wyrozumiałe i starajcie się zrozumieć, dlaczego najdroższe wam kobiety postępują tak, a nie inaczej. W końcu nigdy żadna przyjaciółka czy kochanek nie dadzą wam tak szczerej i silnej miłości. Bezinteresownie.

__________________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Szyja to twoja metryka
>>> Poradnik biurowego Casanovy
>>> Taniec to wstęp do zdrady?

Mauss