Nauczycielka religii uwiodła ucznia
Nauczycielka religii wylądowała za kratkami po tym, jak uwiodła swojego ucznia. 39-letnia żona i matka dwóch dorastających córek romansowała z 15-latkiem na Facebooku, by następnie kilkukrotnie uprawiać z nim seks – również w miejscach publicznych. Sąd w orzeczeniu wyroku podkreśla, w jak skandaliczny sposób kobieta nadużyła powierzonego jej zaufania.
- Przyłapała męża pedofila, udając nastolatkę
- Pedofilska reklama to skandal jakich mało
- "Urodziłam dziecko mojego brata"
- Religia może być wliczana do średniej
- Tragiczna lekcja nieufności wobec internetu
- Uwaga! To jest złodziejka mężów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Madeleine Martin zbliżyła się do 15-latka po tym, jak w zeszłym roku została wytypowana do udzielenia mu pomocy w trudnościach w nauce. Zaczęła kupować mu prezenty (m.in. telefon komórkowy) i kontaktować się z nim za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook. W styczniu wysyłali sobie po 10 smsów dziennie, w następnych miesiącach ich relacja stała się jeszcze bardziej intymna.
TATUAŻ DLA PODKREŚLENIA RELACJI
W lutym kobieta zabrała ucznia do salonu i namówiła go na zrobienie sobie tatuażu: imienia "Mad" wpisanego w serce. Sama zapłaciła za tę usługę. Następnie uprawiali seks w samochodzie. Zostali przyłapani i wyproszeni przez ochroniarza. Para spotykała się później na seks jeszcze kilkukrotnie, między innymi w parku i mieszkaniu kobiety – pod
nieobecność jej córek w wieku 14 i 17 lat. Po dziewięciu dniach para zdecydowała się skończyć ten krótki związek. Chłopak wyznał wszystko braciom, którzy opowiedzieli o sprawie matce. Ta
wezwała policję.
Madeleine Martin została skazana na 32 miesiące pozbawienia wolności. Jej nazwisko figuruje też w rejestrze przestępców seksualnych. Nauczycielka, która
miała w tym czasie problemy osobiste (zdrada małżeńska i diagnoza śmiertelnego nowotworu u siostry), w ocenie sędziego nadużyła powierzonego jej zaufania i zamiast być dla podopiecznego
mentorką, wykorzystała go jako emocjonalne wsparcie i źródło zaspokojenia. Obrońca próbował usprawiedliwić ją problemami osobistymi i wskazywał na to, że kobieta straciła wszystko:
karierę, dobre imię i rodzinę. Matka wykorzystanego 15-latka mówi, że jej niegdyś pełen wigoru syn popadł w letarg i stracił swoją „iskrę”. A równeśnicy cały czas
prześladują go swoimi drwinami.
_____________________
NIE PRZEGAP:
>>> Czy awansują tylko kochanki szefa?
>>> Jaki będzie seks w 2010 roku?


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!