Najbardziej kontrowersyjna para roku wzięła ślub - ta wiadomość obiegła media w sierpniu tego roku. Gdy w TVN24 dziennikarz Bogdan Rymanowski zapytał Kazimierza Marcinkiewicza - który gościł w studiu z zupełnie innego powodu - o to, czy już przysiągł swojej Izabel miłość po grób, ten odparł: "Nasi piłkarze grają beznadziejnie". Nie chciał o tym w ogóle rozmawiać - ale gratulacje przyjął!

TEN WYWIAD BYŁ KWESTIĄ CZASU

A dzisiaj wszystkie domysły się potwierdziły: ślub rzeczywiście sie odbył. W Barcelonie, w kameralnym gronie przyjaciół. Uczestniczyło w nim zaledwie pięć osób. Panna młoda wystąpiła w sukni w kolorze ecru prosto od Prady, a Kazimierz w czarnym garniturze od Armaniego. Dziennikarka "Vivy", która widziała zdjęcia z uroczystość z egzaltacją stwierdza, że oboje wyglądali jak gwiazdorzy filmowi, a nad nimi skrzyło się błęktine niebo Barcelony...

TĘ HISTORIĘ ZNA CAŁY KRAJ

O ich związku wiemy już prawie wszystko: poznali się na londyńskim lotnisku. Jak czytamy w "Vivie": "Kilka minut rozmowy, a zdawało im się, że znają się całe wieki". Kazimierz w superlatywach wyraża się dziś o swojej drugiej małżonce: " Zaimponowała mi. Ona myśli po polsku i po angielsku (...). Jest przyjacielska i kontaktowa. (...) Pracuje w banku. Zrobiła karierę. Zarabia dużo więcej niż minister w Polsce. Nikt jej nie pomagał, wszystko zawdzięcza sama sobie." Iza nie jest dłużna swojemu ukochanemu: "Kazimierz ma bardzo młodą duszę (...) świetnie dogaduje się z młodymi. A tańczy... lepiej niż oni."

O byłym premierze dobre zdanie ma także jego przyjaciel Piotr, którego poznał w Londynie. Piotr był świadkiem na ślubie Marcinkiewicza i poczęstował czytelników kolorowego magazynu takim oto wyznaniem: "W Londynie cenimy go za odwagę. Zburzył tabu, wiążąc się z Izą. (..) Tu w Londynie wszyscy marzymy, by kandydował na prezydenta. Jestem pewien, że jeśli zechce, to Iza stanie przy nim, pomoże. To naprawdę mądra dziewczyna."

>>> czytaj dalej


ŻYCIE CODZIENNE USŁANE RÓŻAMI

Ale zanim Kazimierz Marcinkiewicz zostanie kolejnym prezydentem RP, a jego żona First Lady, możemy przyjrzeć się ich zwyczajnemu życiu. Czym zajmują się na co dzień? Oczywiście pracują, ale w wolnym czasie dużo podróżują. "Gibraltar, Sardynia, Paryż, Tokio, Hiszpania" - wylicza dziennikarka "Vivy". Podobno rozmawiają o polityce - Iza robi się znawczynią tematu. Nie gotują w domu, jedzą raczej na mieście: "Gdyby Iza chciała gotować, przegoniłbym ją stamtąd" - deklaruje Kazimierz.

Oboje mają nowe, wspaniałe życie: Kazimierz zaczął dostrzegać kolory świata i nie czynić żadnych porównań między dawnym a tym życiem. Nic dziwnego: Londyn, młoda żona, która kupuje mu modne koszule, rowerowe eskapady wokół Hyde Parku... każdy zamieniłby szarzyznę polskiej rzeczywistości na taką bajkę.

A Izabel? Jest pełniejsza o tę drugą osobę. Odbiera smsy w rodzaju: "kobieta jest po to, by nią być". Marcinkiewiczowie szukają nowego domu, chcą kupić coś ładnego w okolicy Hyde Parku. Wiją gniazdko - bo nie wykluczają, że na świecie pojawią się dzieci. Będą nosiły nazwisko po ojcu.

Zdjęcia z sesji można obejrzeć na www.marcinkiewicz.polki.pl