Pamiętaj, że:

1. Uśmiech poprawia nastrój!
Pamiętasz, kiedy w dzieciństwie zapłakana robiłaś pogrzeb chomikowi, a mama kazała ci się uśmiechnąć? Mamy warto słuchać! Już sam grymas uśmiechu i związane z nim napięcie określonych części mięśni komunikują naszemu mózgowi poprawę humoru. A on, zgodnie z rozkazem, zaczyna widzieć świat w różowych kolorach!

2. Szczęśliwsi robią karierę!
Może to jest niesprawiedliwe, ale prawdziwe. Dlaczego? Ludzie szczęśliwi z nadzieją patrzą w przyszłość. Jeśli zaczynają coś robić, to po to, by odnieść sukces. W przeciwieństwie do pesymistów, którzy koncentrują się na unikaniu porażek, optymiści wkładają w swą pracę dużo więcej energii i entuzjazmu. I na efekty długo nie czekają.

3. Więcej szczęścia, mniej stresu.
Ludzie zadowoleni z życia łatwiej znoszą codzienne trudności i lepiej radzą sobie ze stresem. Jak wynika z badań, znacznie rzadziej zapadają na depresję i cieszą się dużo lepszym zdrowiem psychicznym. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że tworzą o wiele lepsze i silniejsze więzi z innymi ludźmi. A z tych przyjaźni potrafią czerpać satysfakcję i to, co jest najważniejsze, czyli wsparcie.

4. Optymizm zwalcza choroby.
Od zwykłej grypy (pesymiści zapadają na nią nawet dwa razy częściej!) po te najgroźniejsze, jak rak. Okazuje się, że nastawienie pełne nadziei i wiary w wyzdrowienie wspomaga układ odpornościowy, który skuteczniej walczy z chorobą!

5. Nastrój jest zaraźliwy.
Chcesz, by Twój ukochany był szczęśliwszy? Zacznij od siebie! Stare powiedzenie: "Z kim przestajesz, takim się stajesz” ma w sobie wiele prawdy. Nikt z nas nie lubi spędzać czasu w towarzystwie marudy albo smutasa. A w związkach bardzo często przejmujemy od partnera jego nastrój. Dlatego, jeśli twój mąż wraca z pracy z ponurą miną, najlepszym lekarstwem na jego problemy będą Twój dobry humor i pogodny uśmiech.

"Szczęścia nigdy dosyć” - mówią ludzie w czepku urodzeni i gnają na oślep po więcej: pieniędzy, szacunku, metrów kwadratowych, miłości. "Pieniądze szczęścia nie dają” - a właśnie że dają, ale tylko tym, którzy ich nie mają, bo wraz z kolejnym zerem na bankowym koncie, zaczynamy stawiać życiu kolejny warunek, niezbędny do tego, by czuć się szczęśliwym. Bo szczęście zawsze jest tam, gdzie nas nie ma… daleko, gdzieś za horyzontem. To złudne przekonanie, ale dzięki niemu stawiamy sobie w życiu poprzeczki coraz wyżej. Dla jednych z nas stawką w grze o szczęście jest miłość, dla innych zdrowie, kariera, dzieci albo grono przyjaciół. Wyznaczamy sobie cele, realizujemy je, a kiedy zasapani dobiegamy na sam szczyt, okazuje się, że tak naprawdę nie czujemy się ani odrobinę szczęśliwsi.

Nie możesz znaleźć w życiu spokoju, harmonii i zadowolenia? Czujesz ciągły niedosyt satysfakcji? Może szukasz ich nie tam, gdzie trzeba. W pogoni za szczęściem często błądzimy myślami w przyszłości lub przeszłości, nie doceniając teraźniejszości. Tej konkretnej chwili, która mija właśnie teraz, gdy czytasz ten tekst. A to ona jest najważniejsza! To jasne, że wszyscy powinniśmy mieć w życiu jakieś cele, pragnienia i do nich dążyć. Ale nie kosztem dnia dzisiejszego. Życie przyszłością ("będę szczęśliwa jak… kupię mieszkanie, mąż zmieni pracę albo dzieci pójdą do szkoły”) powoduje, że przeżywasz swoje życie jak duch. Niby tu jesteś, ale tak naprawdę Twoje myśli są gdzieś indziej. Dlatego zacznij tropić szczęście w tym, co aktualnie przeżywasz. Jeśli bierzesz kąpiel, myśl o kąpieli, jej zmysłowym zapachu, ciepłej wodzie i relaksie. A nie o remontowych planach na wakacje. Pamiętasz ten fragment z Kubusia Puchatka? "Im bardziej Kubuś zaglądał do środka, tym bardziej miodku tam nie było”? Nie inaczej jest z naszym "miodkiem”, czyli szczęściem. Dlatego zamiast je za wszelką cenę ścigać, zatrzymaj się. I pozwól, aby teraz to ono Cię w życiu dogoniło.