Kto ty jesteś? Polak mały, któremu brakuje w siebie wiary

Reklama

46% dorosłych Polaków pamięta, że w dzieciństwie brakowało im pewności siebie oraz że nie wierzyli we własne możliwości. A tylko 28% ankietowanych przyznaje, że było pewnymi siebie dziećmi. Co czwarty nie potrafił odnieść się do pytania. Te refleksje idą w parze z deklaracją 46% badanych, którzy częściej w dzieciństwie słyszeli komunikaty niszczące ich pewność siebie, a ponad połowa (54%) wskazała, że częściej słyszała komunikaty budujące pewność siebie.

Słowa: Jesteś do niczego! Z czym do ludzi? Czy ty w ogóle się do czegoś nadajesz? Myślałam, że jesteś mądrzejszy! Ty zawsze musisz tak nabałaganić? – usłyszane w tak wczesnym okresie życia zapisują się w psychice i są odtwarzane w kryzysowych sytuacjach w życiu np. podczas rozmowy rekrutacyjnej.

- W dzieciństwie słyszeliśmy masę zdań, które były prztyczkami w nos albo wręcz miały wbić w ziemię. Mieliśmy nie robić kłopotu (…). Słyszeliśmy, że życie to nie zabawa i że musimy się postarać lepiej – przez to, potem całe życie byliśmy niepewni, czy już jest wyczerpująco. Co prowadziło w dorosłym życiu do niepewności, która kończy się często przepracowaniem i chorobą. A kiedy nawet staraliśmy się protestować – rodzice, dziadkowie, nauczyciele mówili: to tylko żarty, nie znasz się na żartach. (...) To są zaklęcia, które jak fale podmywają ziemię, na której staliśmy jako dzieci. Nasi rodzice, dziadkowie i nauczyciele sami często nie wiedzieli, jak wspierać, wychowani w folwarcznym systemie pracy, szkoły i często rodziny. Nie zastanawiali się nad tym. Kochali, ale jednocześnie sami będąc niepewni, wysyłali w naszym kierunku coraz to nowe fale podmywające stabilność naszej bezpiecznej przystani: pozytywnego myślenia o sobie. Połowa z nas częściej to słyszała, mimo że rodzice robili im kanapki co rano, jeździli na wakacje, a nawet wysyłali na zajęcia dodatkowe, żeby zapewnić nam lepsza przyszłość. Tymczasem ta lepsza przyszłość wynika z wiary w siebie. Co po świetnej technice gry na pianinie, kiedy nie wierzymy, że możemy zagrać pięknie? I nie gramy potem w ogóle. Bo te wszystkie uwagi typu: co za jazgot, nigdy się tego nie nauczysz, nie stać cię na więcej, nic z ciebie nie będzie – wyrażały frustracje i lęk rodziców, których dzieci nie powinny doświadczyć – mówi dr hab. Jacek Wasilewski, Specjalista Projektowania Języka i Komunikacji Społecznej wraz z Agnieszką Kozak współautor książki „Uwięzieni w słowach rodziców”.

Jeśli już w dzieciństwie przyklejono nam łatkę beznadziejnych, niezaradnych czy leniwych, to w dorosłym życiu nasza wiara w siebie będzie znacznie ograniczona. Większość ankietowanych wskazała, że podcinanie skrzydeł w dzieciństwie może prowadzić do braku pewności siebie w dorosłym życiu – zdecydowanie twierdzi tak niemal połowa badanych – 49%, a co trzeci, czyli 31% ankietowanych raczej się z tym zgadza.

Reklama

Uwierzyć w wiarę w siebie

Reklama

Badani są zgodni, że gdyby bardziej wierzyli w siebie, to mogliby osiągnąć w życiu jeszcze więcej. Deklaruje tak 71% respondentów (32% zdecydowanie się z tym zgadza, 39% raczej się zgadza).

Ponad połowa badanych, czyli 56% – uważa, że wiara w siebie i własne możliwości to cecha wyuczona, którą można w sobie wykształcić. W tej grupie badanych ponad połowa – 57% jest przekonana, że wiary w siebie można się nauczyć i buduje się ją głównie samemu, ale też pod wpływem innych ludzi. Przekonanie ankietowanych potwierdza Barbara Matuszkiewicz, psycholożka Akademii Przyszłości: „Wiara we własne możliwości to kompetencja, którą można nabyć. Jest to jednak zadanie o tyle trudne, iż ciężko je wykonać w zupełnym oderwaniu od drugiego człowieka” – mówi.

Kogo mają na myśli ankietowani, odpowiadając, że pewność siebie buduje się pod wpływem innych ludzi?

Zdecydowana większość [84%] wskazała, że są to rodzice. Mniej, ale nadal ważni w tym procesie są przyjaciele [40%], partnerzy lub małżonkowie [39%] oraz nauczyciele i pedagodzy [33%]. A także rodzeństwo – 22 %, dziadkowie – 17%, znajomi – 17%.