Jak dbać o skrzydłokwiat?
Skrzydłokwiat pochodzi z tropikalnych lasów Ameryki Środkowej i Południowej. W naturalnym środowisku rośnie w cieniu wysokich drzew, dlatego w mieszkaniu najlepiej czuje się w jasnym miejscu, ale z dala od bezpośredniego słońca. Promienie padające prosto na liście mogą powodować ich żółknięcie i przypalanie.
Najważniejszą zasadą pielęgnacji jest utrzymywanie lekko wilgotnego podłoża. Ziemia nie powinna całkowicie wysychać, ale równie niebezpieczne jest jej ciągłe zalewanie. Nadmiar wody może doprowadzić do gnicia korzeni i zahamowania wzrostu.
Roślina lubi również wysoką wilgotność powietrza. W sezonie grzewczym warto regularnie zraszać liście lub ustawić doniczkę na podstawce z mokrym keramzytem. Dobrze jest także przecierać liście z kurzu, dzięki czemu sprawniej przeprowadzają fotosyntezę.
Aby skrzydłokwiat regularnie kwitł, potrzebuje składników odżywczych. Oprócz gotowych nawozów można od czasu do czasu zastosować prostą domową odżywkę.
Woda z cukrem pobudzi skrzydłokwiat do kwitnienia
Jednym z mniej znanych domowych sposobów na pobudzenie roślin do wzrostu jest przygotowanie roztworu z dodatkiem cukru. Choć może wydawać się to zaskakujące, taki zabieg od lat stosowany jest przez wielu miłośników roślin doniczkowych.
Cukier jest źródłem łatwo dostępnych węglowodanów. Może więc z powodzeiem stanowić dodatkowe źródło energii dla osłabionych roślin lub wspierać mikroorganizmy żyjące w podłożu. Dzięki temu skrzydłokwiat może szybciej się zregenerować po przesadzeniu, okresie przesuszenia czy zakończonym kwitnieniu.
Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to zamiennik pełnowartościowego nawozu. Roślina nadal potrzebuje składników mineralnych, takich jak azot, fosfor i potas. Woda z dodatkiem cukru powinna być jedynie okazjonalnym wsparciem pielęgnacji.
Ile cukru na litr wody do skrzydłokwiatu?
W przypadku tej domowej odżywki zdecydowanie obowiązuje zasada „mniej znaczy więcej". Zbyt duża ilość cukru może przynieść odwrotny efekt i sprzyjać rozwojowi pleśni oraz grzybów w podłożu.
Najczęściej poleca się przygotowanie roztworu z:
- 1 litra letniej, odstanej wody,
- 1 płaskiej łyżeczki cukru.
Cukier należy dokładnie rozpuścić, aby na dnie naczynia nie pozostały kryształki. Tak przygotowanym roztworem podlewa się wyłącznie wilgotne podłoże. Nie warto stosować go na całkowicie przesuszoną ziemię, ponieważ korzenie mogą zostać nadmiernie obciążone.
Jak podlewać skrzydłokwiat wodą z cukrem?
Domową odżywkę najlepiej stosować z umiarem. Wystarczy podlać nią roślinę raz na trzy–cztery tygodnie w okresie intensywnego wzrostu, czyli od wiosny do końca lata.
Przed podlaniem dobrze jest sprawdzić wilgotność ziemi. Jeśli podłoże jest jeszcze mokre, zabieg warto odłożyć na kilka dni. Skrzydłokwiaty znacznie lepiej znoszą lekkie przesuszenie niż długotrwałe przelanie.
Po zastosowaniu roztworu przez kolejne dni warto obserwować roślinę. Zdrowy skrzydłokwiat zwykle szybko wypuszcza nowe liście, a przy odpowiednich warunkach po pewnym czasie zaczynają pojawiać się również nowe pąki kwiatowe.
Jeżeli zauważysz nieprzyjemny zapach ziemi, nalot na powierzchni podłoża lub pojawienie się drobnych muszek, należy przerwać stosowanie takiej odżywki i wrócić do tradycyjnego nawożenia.
Co daje podlewanie kwiatów wodą z cukrem?
Cukier nie działa jak klasyczny nawóz, ponieważ nie dostarcza roślinom podstawowych pierwiastków niezbędnych do wzrostu. Wspomaga jednak regenerację osłabionych okazów oraz korzystnie wpływać na mikroflorę podłoża.
Niektórzy ogrodnicy zauważają, że rośliny podlewane sporadycznie takim roztworem szybciej odzyskują dobrą kondycję po przesadzeniu lub po okresie zimowego spoczynku. W przypadku skrzydłokwiatu może to przełożyć się na intensywniejszy wzrost nowych liści i większą skłonność do tworzenia kwiatostanów.
Warto jednak pamiętać, że żaden domowy sposób nie zastąpi odpowiednich warunków uprawy. Jeśli roślina stoi w ciemnym kącie, jest przelewana albo od miesięcy rośnie w wyjałowionej ziemi, sama woda z cukrem nie sprawi, że zacznie obficie kwitnąć.
Dominika Górtowska, dziennikarka, redaktorka Dziennik.pl i Forsal.pl. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pierwsze kroki w dziennikarstwie internetowym stawiała w serwisach Ringier Axel Springer, potem przez 10 lat związana była z największym e-commerce w Polsce. W Dziennik.pl i Forsal.pl zajmuje się przede wszystkim tematyką związaną z finansami osobistymi.
