W ubiegłym roku spadła liczba Polaków pracujących w innych krajach UE, którzy chcieli korzystać tam z zasiłków na dzieci. O ile w 2009 roku takich spraw było 56,4 tys., o tyle rok później już o 7,1 tys. mniej. To efekt kryzysu gospodarczego oraz mniejszej liczby osób wyjeżdżających w tym okresie do pracy za granicą. Zdaniem ekspertów ta spadkowa tendencja odwróci się jeszcze w tym roku. Pomoże w tym pełne otwarcie rynków niemieckiego i austriackiego oraz złagodzenie przepisów w Wielkiej Brytanii.

Niemcy liderem

Monitorowaniem liczby osób ubiegających się o zasiłki za granicą zajmują się regionalne ośrodki polityki społecznej (ROPS). To one ustalają, który kraj powinien wypłacać świadczenia na dzieci. Według ich danych liczba takich spraw od dwóch lat spada.
Reklama
– W 2005 roku wpłynęły do nas 252 sprawy, w 2008 roku było ich już 2,6 tys., rok później o 200 mniej. W 2010 roku takich spraw było 1,8 tys. – wylicza Anna Pietrasik, kierownik wydziału koordynacji świadczeń rodzinnych Regionalnego Centrum Polityki Społecznej w Łodzi.
Podobny spadek zanotowały też inne ROPS w kraju. W Poznaniu w 2008 roku takich spraw było 5,8 tys., a dwa lata później o tysiąc mniej.
Z danych resortu pracy wynika też, że zmienia się liczba spraw przysyłanych z poszczególnych krajów. Spadła zwłaszcza liczba wniosków z Wielkiej Brytanii, dotychczas najpopularniejszego kierunku migracji Polaków. W 2008 roku było to 15,6 tys. spraw, w ubiegłym roku – już tylko 6,2 tys. Jeszcze większy spadek dotyczy Irlandii. W 2010 r. regionalne ośrodki otrzymały 1,8 tys. spraw, dwa lata wcześniej – 11,7 tys.
Liderem są natomiast Niemcy z 21,7 tys. spraw, na drugim miejscu jest Holandia – 7,4 tys.
– Za popularnością Niemiec i Holandii przemawiają ich bliskie położenie oraz sieć kontaktów rodzinnych – mówi profesor Krystyna Iglicka, demograf z Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Zasiłek do zwrotu

Mimo zmniejszenia się liczby osób ubiegających się o pomoc na dzieci za granicą, nie spadała liczba tych, które niesłusznie pobierają zasiłek w Polsce. Zgodnie z prawem unijnym zasiłek wypłaca ten kraj, w którym pracuje jeden z rodziców. Jeżeli drugi przebywa z dziećmi w Polsce i nie pracuje, to nie przysługuje mu w kraju zasiłek. Jeżeli jednak mimo to będzie go pobierał, to musi liczyć się z tym, że go zwróci.
– W 2009 roku wydaliśmy 161 decyzji o nienależnych świadczeniach na łączną kwotę ponad 208 tys. zł. W 2010 r. było ich jeszcze więcej – mówi Tomasz Kwiesielewicz z ROPS w Toruniu.
Z kolei ROPS w Poznaniu w 2010 roku wydanych zostało 1072 decyzji o zwrocie 1,8 mln zł nienależnych świadczeń.
– Często są to zaległości z kilku okresów zasiłkowych w Polsce, a nawet mieliśmy przypadki, gdy świadczenia były nienależnie pobierane od maja 2004 r. – mówi Aneta Czarkowska, kierownik działu świadczeń rodzinnych ROPS w Białymstoku.
Jeżeli ROPS nie nakaże zwrotu nienależnie pobranych świadczeń w Polsce, to rodzic, który pracuje za granicą i tam korzysta z pomocy na dziecko, będzie ją nadal otrzymywał, ale w niższej wysokości. Tylko w skrajnych przypadkach (np. choroby) dług może być umorzony.

Pieniądze idą za dzieckiem

Tomasz Kwiesielewicz zwraca uwagę, że od maja ubiegłego roku w związku z wejściem w życie nowych rozporządzeń dotyczących koordynacji unijnych świadczeń obowiązują korzystniejsze dla rodziców zasady ich przyznawania.
– Jeżeli stwierdzimy, że Polska nie jest krajem właściwym do wypłaty zasiłku, nie wydajemy żadnej decyzji, tylko przesyłamy wniosek, np. do Wielkiej Brytanii, a ona powinna przyznać zasiłek od daty wpisanej na wniosku – tłumaczy Tomasz Kwiesielewicz.
Z kolei Anna Pietrasik dodaje, że nowe przepisy wprowadziły też zasadę, że pieniądze powinny trafiać do tego rodzica, który wychowuje dzieci. Chodziło o wyeliminowanie sytuacji, gdy ojciec pracuje w Niemczech i mimo że jest rozwiedziony z matką pozostającą w Polsce z dziećmi, to on otrzymuje zasiłek i nie przekazuje go do kraju.
– Aby zapobiegać takim przypadkom, Niemcy wyznaczyły kasę świadczeń rodzinnych w Norymberdze, do której należy się zwracać o pomoc w uzyskaniu zasiłku – mówi Anna Pietrasik.
Ponadto w tym miesiącu przestał też obowiązywać okres przejściowy obowiązujący w Wielkiej Brytanii dla podejmujących tam pracę rodziców z nowych krajów UE. Do tej pory mogli oni ubiegać się o zasiłek na dziecko dopiero po roku pracy. Obecnie mogą złożyć wniosek bezpośrednio po podjęciu zatrudnienia.
Eksperci są zgodni, że pełne otwarcie niemieckiego i austriackiego rynku pracy, a także liberalizacja przepisów dotyczących wypłaty zasiłków rodzinnych w Wielkiej Brytanii spowodują, że na nowo liczba Polaków ubiegających się o nie zacznie rosnąć. Szacuje się, że tylko do pracy do Niemiec może wyjechać około 150 tys. pracowników. To natomiast oznacza dodatkowe wydatki dla naszego zachodniego sąsiada. Tam w 2010 roku, czyli jeszcze przed pełnym otwarciem rynku pracy, o zasiłek na dzieci ubiegało się 21,7 tys. pracujących Polaków.