Psycholodzy z University of Iowa odkryli powód, dla którego niektórzy ludzie wsypują do zupy pół solniczki. Otóż sól jest naturalnym... antydepresantem.
Do takiego wniosku doszli naukowcy, obserwujący reakcję zwierząt doświadczalnych. Jak donosi portal www.kopalniawiedzy.pl: "Szczury z niedoborem chlorku sodu nie angażowały się w
czynności, które w normalnych okolicznościach sprawiały im przyjemność, np. nie piły słodkich >>drinków<< ani nie naciskały dźwigni powodującej drażnienie
centrów nagrody w mózgu." W zwiazku z tym Amerykanie zaczęli podejrzewać, że deficyt soli wyzwala objawy depresji. Wszystko wskazuje na to, że szczury pozbawione białej substancji
wykazywały objawy odstawienia. Czy ludzie - wiedząc doskonale, że sól powoduje wiele poważnych schorzeń - zachowują się podobnie? Niestety tak. Mając tę świadomość, powinniśmy sobie ją
umiejętnie dawkować.
______________________
>>> Czas dogonił Demi Moore!
>>> Dramatyczne skutki "upiększania"
się