Dziennik Gazeta Prawana logo

Wspólne spanie szkodzi zdrowiu

11 września 2009, 11:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wspólne spanie szkodzi zdrowiu
Inne
Regularne sypianie z ukochanym bądź ukochaną uchodzi za fundament dobrego związku i dobrego samopoczucia. Niestety, jak ostrzegają naukowcy, regularne dzielenie łoża z partnerem jest szkodliwe - zarówno dla zdrowia, jak i dla związku.

Dlaczego? Bo często prowadzi do złej jakości snu - jest on bowiem zakłócany podczas nocy przez naszych ukochanych.

Badacze zaprezentowali swoje odkrycia na seminarium poświęconym snowi odbywającym się w ramach British Science Festival. Z ich badań wynika, że przeciętna para śpiąc wspólnie cierpi na o 50 proc. większą liczbę zakłóceń podczas snu niż wtedy, gdy śpią oddzielnie. To prowadzi do „napięcia” w związku jak również do kłopotów zdrowotnych spowodowanych brakiem snu – między innymi chorób serca i depresji.

Tym niemniej pomimo determinującej roli chrapania, zgrzytania zębami, rzucania się i przewracania z boku na bok, ludzie wciąż akceptują takie łóżkowe „atrakcje”, gdyż uważają wspólne spania za znak intymności. A spanie w osobnych łożach jest uważane za „kulturowo złe”.

Jak mówi Dr Neil Stanley, a ekspert od spraw snu ze szpitala uniwersyteckiego Norfolk and Norwich, dorosły człowiek w podwójnym łóżku ma mniej miejsca niż dziecko w pojedynczym. „Jeśli dodać do tego osobę, która kopie, bije, chrapie i wstaje, by pójść do toalety, nic dziwnego, że nie śpimy snem sprawiedliwych” - mówi Stanley. I ostrzega: „Chcąc ratować swoje małżeństwo i zdrowie powinniście podyskutować o waszym spaniu”.

Czy ekspert jest obiektywny? Sam wraz z żoną śpi w osobnych łożach. BARDZO TO SOBIE CHWALI. „Intymność jest dobra dla zdrowia emocjonalnego, ale dobry sen jest niezbędny dla zdrowia fizycznego i umysłowego” - mówi.

A szkoda, jaką osobne łoża mogą wyrządzić intymności w związku, jest jego zdaniem mniejsza niż się wydaje. „Spanie jest samolubną czynnością. Nikt nie będzie dzielił z wami waszego snu”.

Z kolei dr Robert Meadows, socjolog z Uniwersytetu w Surrey, zaznacza, że przeciętny człowiek potrzebuje około 7,5 godziny snu, co nie jest łatwe w sytuacji zakłóceń powodowanych przez ukochaną drugą połowę. Z jego badań przeprowadzonych na grupie 40 par w wieku od 20 do 59 lat wynika, że sen osoby śpiącej z partnerem staje się o połowę bardziej niespokojny. „Ludzie myślą, że śpią lepiej u boku ukochanej osoby, ale dowody wskazują na coś zupełnie przeciwnego” – zaznacza ekspert. I radzi parom, jak poprawić jakość snu nawet, jeśli nie są w stanie zrezygnować ze wspólnego małżeńskiego łoża. W trosce o swój sen pary powinny pomyśleć o kupnie obszerniejszego łóżka, ciemnych zasłon w sypialni oraz spaniu pod osobnymi kołdrami.

___________________________

>>> Pięć kobiet, które mogą zagrozić związkowi
>>> On mi się chyba zaraz oświadczy!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj