Testowała Marta, 36 lat.
Jestem mile zaskoczona tym podkładem. Ma bardzo przyjemną konsystencję, łatwo się rozprowadza i dobrze kryje wszelkie niedoskonałości na twarzy (zmarszczki też!). Ma się przy tym wrażenie,
że skóra oddycha, a make-up nie spływa po twarzy. Nawet w największym upale dobrze trzyma się skóry. Jest to dobry przykład na to, iż za niewielką cenę można mieć bardzo przyzwoitą
jakość kosmetyku.
Na pierwszy rzut oka - super. Znakomity kolor, doskonały pędzelek (cienki, ale dokladnie kryjący i wygodny). Natomiast sam lakier okazał się lekkim rozczarowaniem. Dwie warstwy lakieru dobrze
kryją paznokieć, ale niestety do pierwszego mycia naczyń. Szkoda, że taki ładny kolor nie jest trwały...
Bardzo fajne cienie, które, o dziwo, bardzo długo się trzymają na powiekach. Nie kawałkują się w zagięciu skóry, co w innych cieniach doprowadza mnie do furii. A ich cena jest przecież
niezbyt wysoka. Strzałem w dziesiątkę jest opakowanie: malutkie, mieszczące się w każdej kosmetyczce, a jednocześnie funkcjonalne: gąbeczka do nakładania cienia jest sprytnie schowana na
wierzchu puzderka. Na pewno kupię sobie jeszcze kilka kolorów tych cieni.
Śliczne opakowanie zachęca, ale niestety jakość nie powala. Szminka jest jakaś dziwnie sucha, nie natłuszcza ust tak, jak powinna. Nie wiem dlaczego, ale moje wargi były po użyciu tej szminki
nieco spierzchnięte, a wcześniej mi się to nie zdarzało. Plus za kolor: klasyczna, seksowna czerwień przyciąga spojrzenia. Zwłaszcza męskie, a o to chyba chodzi.
_______________________________________
>>> Nowości kosmetyczne - wysuszacz lakieru
>>> Test maseł do ciała - pielęgnacja o zapachu lata
>>> Cellulit na celowniku - testujemy na własnej skórze
>>> Wszystkie światła na tusz