Z danych Polskiej Izby Opakowań wynika, że niemal 40 proc. produktów spożywczych pakowanych jest w opakowania z tworzyw sztucznych. Producenci chętnie wykorzystują plastik, natomiast konsumenci nie zawsze są świadomi, że jest to tworzywo niebezpieczne dla zdrowia. Okazuje się jednak, że nawet samo robienie zakupów może mieć szkodliwy wpływ na nasz organizm. Wszystko za sprawą substancji, która znajduje się w paragonach fiskalnych.
– – mówi agencji Newseria Lifestyle Katarzyna Bosacka, dziennikarka.
Katarzyna Bosacka bierze pod lupę między innymi jeden z rodzajów plastiku – bisfenol A, zwany w skrócie BPA. Jest to związek, który występuje w produktach codziennego użytku, na przykład w butelkach po napojach, opakowaniach do żywności, sztućcach, talerzykach, słomkach, kubkach i zabawkach dla dzieci. Dodaje się go do tworzyw, by uzyskać konkretne właściwości – twardość i wytrzymałość. Naukowcy odkryli jednak, że bisfenol ujawnia się z plastiku głównie pod wpływem zimna i ciepła, a następnie przedostaje się do naszego organizmu.
– – mówi Katarzyna Bosacka.
Częsty kontakt z bisfenolem może powodować zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu i problemy zdrowotne. BPA przyczynia się do wzrostu zachorowalności na raka, bezpłodności, przyspieszonego dojrzewania płciowego i innych poważnych zaburzeń hormonalnych, zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na chorobę Alzheimera, astmę czy depresję. Bisfenol A w działaniu przypomina ludzkie estrogeny, a po dostaniu się do komórek zachowuje się tak, jak naturalne hormony, zaburzając pracę całego organizmu.
– – mówi Katarzyna Bosacka.
Pod koniec ubiegłego roku Parlament Europejski poparł wprowadzenie w UE zakazu sprzedaży przedmiotów jednorazowego użytku, takich jak plastikowe sztućce, talerze, słomki, polistyrenowe pojemniki fast food czy patyczki do uszu. Zakaz ma obowiązywać od 2021 roku. Obecnie produkty z tworzywa sztucznego stanowią 70 proc. odpadów w morzu.