Zaskórniki, nazywane też wągrami, to nic innego, jak zaczopowane gruczoły łojowe. W każdym mieszku włosowym znajduje się gruczoł łojowy odpowiedzialny za produkowanie sebum tzw. łoju skórnego. Jego produkcja jest naturalna dla każdego, ponieważ tworzy na twarzy i skórze całego ciała swojego rodzaju cienką maskę ochronną. Czasem jednak gruczoły łojowe produkują za dużo wydzieliny, która gromadzi się ze złuszczonym martwym naskórkiem (keratynocytami) i innymi zanieczyszczeniami w mieszku włosowym. Tak powstają zaskórniki.
-– mówi kosmetolog, mgr Katarzyna Brzozowska z Body Care Clinic w Katowicach.
Zapobiegaj, zamiast leczyć
Odpowiednia codzienna pielęgnacja to sekret skóry bez zanieczyszczeń. Najbardziej skłonna do powstawania zaskórników jest skóra tłusta i mieszana. Należy poświęcić wiele uwagi na właściwą higienę, aby oczyścić pory z resztek kosmetyków, zrogowaciałego naskórka, nadmiaru sebum i zanieczyszczeń.
- – mówi kosmetolog.
Co jeszcze? Warto rozważyć także stosowanie toników, które regulują poziom pH skóry i zapewniają lepsze oczyszczenie. Jeżeli skóra jest nieprzyjemnie ściągnięta, wybierajmy preparaty zawierające kwas mlekowy lub salicylowy, który delikatnie złuszczając, ułatwia zanieczyszczeniom wydostawanie się na zewnątrz. Pozbądźmy się tłustych kremów o ciężkiej konsystencji. Skóra potrzebuje nawilżenia, a nie dodatkowego zatykania porów. Warto sprawdzić czy w składzie nie ma składników komedogennych (zatykających pory), jak ekstrakt z alg, olej kokosowy, parafina czy masło kakaowe. Jeżeli problem nie jest miejscowy, a zaskórników i zmian ropnych jest coraz więcej, sięgamy po kosmetyki przeciwtrądzikowe. Na noc najlepszym wyborem będzie krem seboregulujący, który zmniejszy wydzielanie łoju skórnego. Stosujmy pilingi, które usuwają obumarły naskórek. Te gruboziarniste mocno ścierają, ale nie nadają się do delikatnej lub obciążonej zmianami ropnymi skóry. Jeżeli skóra jest sucha i naczynkowa, wybierz piling enzymatyczny. Bardzo ważne jest, aby nie przesadzić. Twarz wystarczy umyć rano i wieczorem, a jeżeli nasza skóra nie jest bardzo tłusta i zanieczyszczona, piling dwa razy w tygodniu w zupełności wystarczy. Jeżeli będziemy robić to zbyt często, zaburzymy naturalną florę bakteryjną skóry, co może tylko pogorszyć sytuację.
Domowe sposoby
Jeżeli odpowiednio zadbaliśmy o codzienne oczyszczanie i pielęgnację skóry, a mimo to problem nie przechodzi, trzeba sięgnąć po mocniejsze środki. Bardzo dobrze sprawdzą się tutaj maseczki. Zwłaszcza polecamy te ściągające, ponieważ zwężają pory i ograniczają wydzielanie sebum. Taką maseczkę bardzo łatwo można przygotować samemu w domu.
Domowe maseczki? To proste!
Wystarczy, że ugotowanego, rozgniecionego ziemniaka nałożysz na twarz i zmyjesz po ok. 10-15 minutach. Możesz też zmielić trzy łyżki płatków owsianych i dodać odrobinę wody. Po wymieszaniu, wmasuj powstałą mieszankę w skórę. Ta maseczka jest bardzo delikatna i nie podrażnia twarzy. Naszym przyjacielem jest też węgiel aktywny (aktywowany lub leczniczy - to to samo), który oczyszcza, zwęża pory, wyrównuje koloryt, matowi i działa antybakteryjnie. Węgiel w tabletkach rozgniatamy na proszek, a w kapsułkach wysypujemy do naczynia. Stopniowo dodajemy przegotowanej wody, by uzyskać pastę. Nakładamy na twarz na około 10 minut delikatnie wmasowując. Uważajmy przy tym na włosy i brwi, bo trudno jest z nich wypłukać węgiel.
Domowy peeling to również prosta sprawa. Łączymy ryż z mlekiem i odstawiamy na kilka godzin. Potem blendujemy i gotowe. Można też nabyć szczoteczkę do oczyszczania skóry twarzy, która wibrując, wymywa zanieczyszczenia z rozszerzonych porów dokładnie i szybko. W aptece zaopatrzymy się również specjalne plastry. Przykleja się je w odpowiednie miejsce, najczęściej na nos, i po kilku minutach odkleja. Ten sposób nie usunie wszystkich zaskórników, ale te płycej osadzone wyjdą razem z plastrem.
- – radzi Katarzyna Brzozowska.
Profesjonalna pomoc
Jeżeli dotychczasowe metody nie pomagają lub problem wręcz się nasila, skorzystajmy z pomocy kosmetyczki lub lekarza medycyny estetycznej. Żadne domowe sposoby nie mogą równać się z profesjonalnym zabiegiem, wykonanym przez specjalistę. Mikrodermabrazja to peeling mechaniczny, który spłyca pory i wygładza powierzchnię skóry.
– – wyjaśnia ekspert.
Dużą popularnością cieszą się peelingi chemiczne. Najbardziej polecamy ten na bazie kwasu salicylowego, który ma właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne. Przenika przez sebum głęboko wnikając w mieszki włosowe i oczyszcza pory. Przyspiesza również proces gojenia się zmian trądzikowych. Nie ma właściwości wysuszających, przez co może być stosowany także do cery suchej.
Z kolei Laserowy peeling węglowy to bezinwazyjna metoda złuszczania, oczyszczania i wyrównywania naskórka. Na twarz nakłada się preparat z węglem, który pochłania energię emitowaną przez laser, przez co dochodzi do „mikroeksplozji” cząsteczek węgla. Dzięki temu tkanki lub pigmenty zewnętrznej warstwy naskórka za pomocą lasera odparowują. Zabieg zwęża rozszerzone pory, usuwa przebarwienia, a dodatkowo spłyca zmarszczki.
Podczas kuracji pamiętajmy, że efekty często nie będą widoczne od razu. Czasem poczekać trzeba nawet kilka miesięcy. Nie warto też stosować wszystkich sposobów na raz. Wybierzmy jeden i sprawdźmy, jaki będzie efekt. Dzięki temu będziemy mieli pewność, co działa na naszą skórę, a co nie. Jeżeli problem jest duży, warto od razu udać się do specjalisty, który od razu będzie wiedział, jak właściwie i skutecznie rozwiązać problem.