Wybielanie u kosmetyczki? Szkoda zębów
Coraz więcej salonów kosmetycznych oferuje wybielanie zębów. Niestety coraz więcej osób się na taki zabieg decyduje – po części z wygody, po części kierując się niższymi kosztami w porównaniu do profesjonalnego zabiegu u stomatologa. Ale czy wybielanie zębów u kosmetyczki to dobry pomysł dla naszych zębów?
– – mówi lek. stom. Waldemar Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.
Dlaczego wybielanie w salonie kosmetycznym to ryzyko? Pierwszą kwestią jest zakwalifikowanie pacjenta do zabiegu, istnieją bowiem przeciwwskazania do wybielania zębów, są to m.in. ciąża i okres karmienia, wiek poniżej 16. roku życia, przebarwienia tetracykliną, schorzenia i choroby dziąseł, choroby neurologiczne. O tym, czy zęby można poddać wybielaniu decyduje stomatolog na podstawie rozmowy z pacjentem. Po drugie, kwestia użytego sprzętu i preparatów, które są wątpliwej jakości.
- – wyjaśnia dr Stachowicz.
Zabieg wybielania powinien wykonywać stomatolog, który ma fachową wiedzę, omawia szczegóły zabiegu z pacjentem, w razie ewentualnych powikłań może przerwać wybielanie lub w przypadku przeciwwskazań nie dopuścić pacjenta do wybielania. W salonie kosmetycznym sprawa jest bardziej skomplikowana. Takie punkty wielokrotnie, z powodu niejasności w przepisach lub uznania tego typu praktyk za brak realnego zagrożenia przez organy ścigania, funkcjonują prężnie – często ze szkodą dla nieświadomych klientów.
Nie baw się w szalonego naukowca
Soda, węgiel drzewny, cytryna, sól – to tylko niektóre z metod, które choćby na forach internetowych polecają sobie ludzie jako niezawodny sposób na wybielenie zębów. Wykonana samodzielnie „pasta wybielająca” z sody lub zmielonego na pył węgla drzewnego to mikstury, które bazują na właściwościach ścierających tych produktów. Ich drobinki mechanicznie ścierają zewnętrzne osady i naloty, rozjaśniając nieco zęby, przy okazji ścierając szkliwo zębów, które osłabione jest jeszcze bardziej podatne na powstawanie przebarwień – tak powstaje błędne koło. Podobnie jest z cytryną, która ma rozjaśniać zęby, a zamiast tego zakwasza pH w jamie ustnej, rozmiękcza szkliwo i czyni je niejako „bezbronnym” na ataki bakterii próchnicotwórczych.
– – przestrzega stomatolog.
Nie wierz w cuda
Pasta wybielająca nie zapewni ci hollywoodzkiego uśmiechu, nie wybieli też zębów w miesiąc. Dostępne na rynku pasty do zębów o działaniu wybielającym zawierają m.in. nadtlenek wodoru w niewielkim stężeniu, krzemionkę, wyciągi roślinne np. z porostu islandzkiego czy bambusa. Niestety, rzekome wybielanie jest tu znikome, pasta rzeczywiście może nieco rozjaśnić zęby, ale nic poza tym. Niektóre pasty stosują też trik optyczny polegający głównie na tym, że „barwią” dziąsła na czerwono, efekt większego kontrastu powoduje iluzję wybielenia.
- – mówi stomatolog.
Uważajmy też na obecne na rynku, choćby na stronach internetowych zagraniczne zestawy DIY (zrób to sam) do wybielania. Wiele z nich to nielegalnie wprowadzone i niebezpieczne dla zdrowia preparaty (zawierają nawet do 33% nadtlenku wodoru), których działanie niewiele różni się od zastosowania wybielacza.
Chcesz mieć białe zęby? Odwiedź stomatologa i porzuć zgubne nawyki
Pamiętajmy, że zabieg wybielania zębów wymaga odpowiednich preparatów i sprzętu, który znajdziemy jedynie w gabinecie stomatologicznym. Do profesjonalnego wybielania stosowane są nadtlenek wodoru, nadtlenek karbamidu oraz mocznik, których nie znajdziemy w pastach, a jeśli znajdziemy – to niewielkie ich ilości. Warto zacząć od przeglądu zębów i profesjonalnego oczyszczania zębów z kamienia, który u części osób z niewielkimi przebarwieniami po kawie czy herbacie okaże się wystarczający. U pozostałych możemy zastosować 2 metody: pierwsza w gabinecie za pomocą lampy lub lasera, które aktywizują żel wybielający nałożony na zęby. Tym sposobem już podczas pierwszej wizyty możemy je rozjaśnić do kilku tonów. Drugą opcją jest metoda do stosowania w domu przez pacjenta, po tym jak stomatolog zaopatrzy nas w indywidualnie dobrane nakładki. Przy pierwszej metodzie, efekty zobaczymy już po 1 wizycie, przy nakładkowej po 7-14 dniach.
- – podsumowuje ekspert.