Propolis, czyli lepka substancja żywiczna służącą pszczołom do uszczelniania ula, jako składnik stosowany w medycynie i kosmetyce znany jest od tysięcy lat. Ma właściwości silnie bakteriobójcze i bakteriostatyczne dlatego pszczoły używają go, aby zabezpieczyć rodzinę pszczelą przed bakteriami, zakażeniami, pleśniami i innymi mikroorganizmami. W dzisiejszych czasach propolis zawierają najczęściej preparaty przeciwtrądzikowe i przeciwstarzeniowe.

Reklama

Propolis zawiera flawonoidy o działaniu przeciwzapalnym, które przeciwdziałają zaognieniom i stanom zapalnym skóry oraz hamują powstawanie nowych zaskórników – wyjaśnia Agnieszka Bauer z BEAUTIKON.com, sklepu z oryginalnymi koreańskimi kosmetykami.

W Azji przebojem ostatnich lat jest maseczka z odchodów słowiczych. Od niedawna zachwyca się nią też całe Hollywood. To jeden ze starych, sekretnych orientalnych przepisów na piękny wygląd. Japońskie gejsze używały odchodów słowika w celu rozjaśnienia skóry twarzy, a nawet do usuwania plam z kimona. Swoje szczególne właściwości odchody słowika zawdzięczają enzymowi guaninie, który ma właściwości wybielające i odmładzające skórę. Odchody słowików najpierw są suszone, a następnie ekstrahuje się z nich potrzebne składniki, miesza z np. zieloną herbatą, masłem Shea czy opiłkami złota, a na koniec poddaje działaniu promieniowania UV.

Śluz ślimaka to z kolei klasyczny już składnik koreańskich kosmetyków. Jak wiadomo, ślimaki bez uszczerbku dla swojego delikatnego ciała poruszają się po ostrych kamieniach czy gałązkach – to wszystko dzięki mucynie zawartej w ich śluzie.

- W wyniku badań dowiedziono, że śluz ślimaka daje widoczne efekty w leczeniu chorób skóry takich jak: trądzik, rozszerzone pory i zaskórniki oraz przebarwienia i blizny, a ponadto zapobiega starzeniu się skóry i utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia – wyjaśnia ekspertka z BEAUTIKON.com.

Kozy od wieków uchodzą za jedne z najzdrowszych zwierząt, bowiem same potrafią pozbywać się szkodliwych pierwiastków z organizmu, a przez to rzadko chorują. Słynne kąpiele w kozim mleku brała Kleopatra. Jednak na masowe zastosowanie koziego mleka w kosmetyce wpływ miała… choroba wściekłych krów w latach 90. Wówczas koncerny kosmetyczne zamiast białka mleka krowiego zaczęły wykorzystywać mleko kozie. Proteiny zawarte w mleku kozim mają właściwości pielęgnacyjne i bardzo dobrze działają na kolagen, dzięki czemu skóra dłużej pozostaje jędrna. Z kolei kwas mlekowy działa na skórę jak naturalny kwas AHA, który w łagodny sposób złuszcza naskórek.

Żądni cudownych składników ludzie sięgnęli także po inny zwierzęcy budulec – jaskółcze gniazda. Budowane są one za pomocą bogatej w składniki odżywcze śliny samców ptaków - salangan zielonawych (z rodziny jerzykowatych). Ślinie tych jaskółek przypisuje się szereg wyjątkowych właściwości: jest ona bogata w węglowodany, aminokwasy, wapń, magnez, potas i żelazo, stąd wykorzystywane są zarówno w kosmetyce, jak i w kuchni azjatyckiej.

- Wyciąg z jaskółczych gniazd jest źródłem silnych przeciwutleniaczy, a także sprawdzonym przez Azjatki remedium na zwalczanie widocznych objawów starzenia się skóry – wyjaśnia właścicielka BEAUTIKON.com.