Dziennik Gazeta Prawana logo

Trochę obrzydliwe, ale skuteczne: kosmetyczne hity od ślimaków, owadów i ptaków

29 kwietnia 2014, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kobieta ze ślimakiem
Jakie właściwości ma jego śluz?/Shutterstock
Właściwości roślinnych składników wykorzystywanych w kosmetykach są powszechnie znane. Tymczasem okazuje się, że pielęgnacji skóry nasi przodkowie uczyli się również od… kóz, ślimaków, pszczół czy ptactwa.

Propolis, czyli lepka substancja żywiczna służącą pszczołom do uszczelniania ula, jako składnik stosowany w medycynie i kosmetyce znany jest od tysięcy lat. Ma właściwości silnie bakteriobójcze i bakteriostatyczne dlatego pszczoły używają go, aby zabezpieczyć rodzinę pszczelą przed bakteriami, zakażeniami, pleśniami i innymi mikroorganizmami. W dzisiejszych czasach propolis zawierają najczęściej preparaty przeciwtrądzikowe i przeciwstarzeniowe.

– wyjaśnia Agnieszka Bauer z BEAUTIKON.com, sklepu z oryginalnymi koreańskimi kosmetykami.

W Azji przebojem ostatnich lat jest maseczka z odchodów słowiczych. Od niedawna zachwyca się nią też całe Hollywood. To jeden ze starych, sekretnych orientalnych przepisów na piękny wygląd. Japońskie gejsze używały odchodów słowika w celu rozjaśnienia skóry twarzy, a nawet do usuwania plam z kimona. Swoje szczególne właściwości odchody słowika zawdzięczają enzymowi guaninie, który ma właściwości wybielające i odmładzające skórę. Odchody słowików najpierw są suszone, a następnie ekstrahuje się z nich potrzebne składniki, miesza z np. zieloną herbatą, masłem Shea czy opiłkami złota, a na koniec poddaje działaniu promieniowania UV.

Śluz ślimaka to z kolei klasyczny już składnik koreańskich kosmetyków. Jak wiadomo, ślimaki bez uszczerbku dla swojego delikatnego ciała poruszają się po ostrych kamieniach czy gałązkach – to wszystko dzięki mucynie zawartej w ich śluzie.

- – wyjaśnia ekspertka z BEAUTIKON.com.

Kozy od wieków uchodzą za jedne z najzdrowszych zwierząt, bowiem same potrafią pozbywać się szkodliwych pierwiastków z organizmu, a przez to rzadko chorują. Słynne kąpiele w kozim mleku brała Kleopatra. Jednak na masowe zastosowanie koziego mleka w kosmetyce wpływ miała… choroba wściekłych krów w latach 90. Wówczas koncerny kosmetyczne zamiast białka mleka krowiego zaczęły wykorzystywać mleko kozie. Proteiny zawarte w mleku kozim mają właściwości pielęgnacyjne i bardzo dobrze działają na kolagen, dzięki czemu skóra dłużej pozostaje jędrna. Z kolei kwas mlekowy działa na skórę jak naturalny kwas AHA, który w łagodny sposób złuszcza naskórek.

Żądni cudownych składników ludzie sięgnęli także po inny zwierzęcy budulec – jaskółcze gniazda. Budowane są one za pomocą bogatej w składniki odżywcze śliny samców ptaków - salangan zielonawych (z rodziny jerzykowatych). Ślinie tych jaskółek przypisuje się szereg wyjątkowych właściwości: jest ona bogata w węglowodany, aminokwasy, wapń, magnez, potas i żelazo, stąd wykorzystywane są zarówno w kosmetyce, jak i w kuchni azjatyckiej.

- – wyjaśnia właścicielka BEAUTIKON.com.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj