Badacze opracowali urządzenie, które z wyglądu przypomina zegarek, jednak w gruncie rzeczy urządzenie informuje nas, ile już zjedliśmy, ponieważ reaguje ono na każdy podany do ust kęs. Co oznacza koniec niekontrolowanego podjadania.

Reklama

Licznik kęsów został opracowany przez naukowców z Clemson University w Południowej Kalifornii, którzy opisują go, jako krokomierz do jedzenia.

"Na poziomie społecznym utrata wagi i wszelkie programy odchudzające mają ogromne znaczenie" - zauważa lider badań, profesor Eric Muth. "Nasze badania wykazały, że ludzie nie wiedzą, ile dokładni zjedli, głównie dlatego, że tradycyjne metody liczenia spożywanego pożywienia opierają się na samoobserwacji" - dodaje.

Zaletą licznika kęsów, jest jego zautomatyzowanie, co uniemożliwia właścicielowi wpływanie na pracę urządzenia. Poza tym jest ono dyskretne i można je stosować wszędzie, aby bez wysiłku śledzić ilość spożywanego jedzenia.

"Od użytkownika wymaga się jedynie włączenia urządzenia przed jedzeniem i ponownego naciśnięcia przycisku po posiłku" - wyjaśnia współautor badania profesor Adam Hoover. "W międzyczasie urządzenie automatycznie zlicza jak wiele kęsów zostało zjedzonych" - dodaje.

Po testach laboratoryjnych, które wypadły pomyślnie i wykazały skuteczność licznika kęsów, 20 urządzeń zostało oddanych do użytku osobom, które przez miesiąc będą je testować.