Dziennik Gazeta Prawana logo

Poznajcie moich rodziców

13 października 2007, 15:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie ma większego szczęścia dla dziewczyny, która mieszka daleko od domu, jak odwiedziny rodziny. Szczególnie, gdy może uściskać chorą mamę i być blisko niej na kilka dni przed poważną operacją.

Obawiałam się spotkania z mamą. Myślałam, że będzie załamana, zrezygnowana i smutna. Przygotowywałam się do tego spotkania. W myślach układałam scenariusz rozmowy z nią: co powiem, jak się zachowam etc.

Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu mama trzyma się dzielnie. Uśmiecha się jak dawniej, z entuzjazmem opowiada o mojej siostrzenicy Marcelince, planuje chrzciny i ... gotuje jeszcze lepiej.
Specjalnie dla mnie przygotowała dietetyczne potrawy (cielęcinka w warzywach, barszcz czerwony) i kupiła 3 łubianki truskawek, które spałaszowałam na różne sposoby:
- z sałatą i pestkami słonecznika i mozarellą,
- z jogurtem light i
- z niskosłodzonym kisielkiem (na deser).
Trochę sobie pofolgowałam, bo truskawki uwielbiam, a sezon na nie trwa bardzo krótko. Nie można więc sobie żałować takiej "reglamentowanej" słodyczy:-)))

Po obiedzie zrobiłyśmy sobie generalną przymiarkę strojów na niedzielną imprezę. Mama z nieukrywanym i szczerym podziwem oceniła strój, w którym zaprezentuję się w niedzielę. Co założę? Nie zdradzę Wam dzisiaj. Zobaczycie w odpowiednim momencie:-)))))

Ciekawa jestem tylko, czy Wy także przyjmiecie z aprobatą wybór kreacji i podobnie, jak moja mama dostrzeżecie ubytek tłuszczyku i moją nową wagę: 16 kg! Tak, tak, zgubiłam kolejne 2 kilogramy. Nie spodziewałam się takiego wyniku. Wydawało mi się, że waga stoi w miejscu, ale może jestem przewrażliwona...
Ale poczekam z eksplozją radości do poniedziałku i wizyty w Centrum Leczenia Otyłości. Oficjalnie wyniki ogłoszę po dokładnym zmierzeniu i kontroli na wadzie.

Po obiedzie odwiedziałam siostrę i wyciągnęłam ją na długi spacer. Zaplanowałyśmy dyżury przy mamie po operacji. W ogóle tak sobie rozmawiałyśmy o życiu. Cudownie mieć siostrę, z która można szczerze o wszystkim pogadać, oddanego człowieka, który jest przy Tobie w dobrych i złych momentach.

Podbudowana wróciłam do domu, wskoczyłam w dres, wzięłam skakankę i pobiegłam joggować.
Zrobiłam w dobrym, równym tempie 6 kilometrów (oczywiście z przerwami na krótki odpoczynek). Nogi niosły mnie same.

Nie mam chandry, nie płaczę, nie użalam się nad sobą. Dziękuję rodzinko. Jest mi dziś jak w niebie....

Partnerzy akcji:

www.zielonakawa.pl
www.osirtargowek.waw.pl
www.genesisclinic.pl
www.celebrity.com.pl
www.gymnasion.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj