Dziennik Gazeta Prawana logo

Moja chandra sięgnęła zenitu

13 października 2007, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Życie jest ciężkie i daje często w kość. Wczoraj dzwoniła moja mama z informacją, że po chrzcinach znowu musi iść do szpitala... Będzie operowana poraz drugi....moja chandra sięgnęła zenitu.

Jak to usłyszałam łzy same płynęły do oczu. Dlaczego życie jest tak niesprawiedliwe i okrutne! Chyba już wystarczy jej cierpienia... Niestety musimy wszyscy zmierzyć się z tym co nas i ja spotyka.
Ciągle zadaję sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje ??Chyba nigdy nie uzyskam odpowiedzi na nie...

Nie miałam siły na nic. Marzyłam tylko o tym, by dzień w pracy minął jak najszybciej. Chciałam się położyć i spać, aby zapomnieć o wszystkim. Jak to mówią sen jest lekarstwem na całe zło. Może, ale po przebudzeniu i tak nic się nie zmienia.

Po pracy zrobiłam małe zakupy i pojechałam do domu. Zjadłam kolację i położyłam się spać. Obudział mnie siostra, która przyjechała wręczyć mi zaroszenie na chrzciny. Magda też była smutna... Powiedzcie mi teraz jak człowiek ma nie płakać, kiedy cierpi osoba, którą on kocha całym sercem i chce dla niej jak najlepiej, a nie może jej w żadnen sposób pomóc?
Odnoszę często wrażenie, że kiedy z pozoru jest już dobrze, moje skrzydła zaczynają latać i unoszę się do góry, to jakaś zła siła mi je podcina, bym nie uniosła się za wysoko.
Zastanawiam się, jak ja to wszystko pogodzę. Mama będzie w szpitalu ze 3 tygodnie, a ja nie mam już urlopu.

Sami widzicie, jak to u mnie ostatnio jest: dobre rzeczy przeplatają się ze złymi. Jestem stale wystawiana na ciężkie próby. I jak tu się nie dać? W takich chwilach muszę zachować szczególny rozsądek, by nie podjadać i stosować się do diety. Po wizycie siostry, która starała się, jak mogła podtrzymać mnie na duchu, wzięłam się w garść i pojechałam na pływalnię na aerobik wodny. Po powrocie z basenu zrobiłam pranie.

Potem włączyłam komputer, by do Was napisać i znalazłam list od Krzysia, kolegi z pracy. To był bardzo miły wiersz na pocieszenie z zapewnieniem, że będzie dobrze. Oto on:

"Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz" /ks.Jan Twardowski/

Partnerzy akcji:

www.zielonakawa.pl
www.gymnasion.pl
www.osirtargowek.waw.pl
www.genesisclinic.pl
www.celebrity.com.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj