Dziennik Gazeta Prawana logo

Interesujący mężczyzna na horyzoncie

13 października 2007, 15:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W piątek przed pracą skoczyłam na basen. Od kilku tygodni na pływalni spotykam chłopaka, który ciągle się na mnie gapi. I nie jest to bynajmniej spojrzenie: „O rany, ale grubaska!”. Jest raczej pełne sympatii. Chyba...

Nie pomyliłam się. Dziś wreszcie zdecydował się do mnie podejść...

Ma na imię Marcin. Ładnie, prawda? Gdy wyszłam z wody i kierowałam się już w stronę szatni, podszedł do mnie i powiedział, że bardzo chciałby mnie poznać. Po czym zaproponował, że podrzuci mnie do pracy. Wsiadanie do samochodu obcego mężczyzny nie należy do decyzji rozsądnych.... Ale, że byliśmy w centrum Warszawy i żeby dojechać do mojej pracy trzeba się przebić co najwyżej przez korki, a nie przez las, to się zgodziłam. Aczkolwiek dobrze, że nie czyta tego moja mama :-)

"Uwielbiam dziewczyny przy kości" - wypalił, gdy wsiadłam do jego golfa. Już chciałam się oburzyć, że nie interesuje go moja osobowość, tylko poleciał na ciało:))) Ale ten nie dał sobie przerwać. Kontynuował swój wywód o tym, jakie to nudne są chudzielce. " Leniwe i banalne" - skwitował.
Podobno najbardziej zaimponowało mu to, że na basenie naprawdę sumiennie ćwiczę, pływam bez wytchnienia, a nie wyleguję się do góry brzuchem w jaccuzzi. No cóż, takie są zalecenia moich lekarzy i trenerów... Ale ten wątek na razie postanowiłam pominąć.
Gdy wreszcie udało mi się przerwać jego monolog, postanowiłam trochę powypytywać o niego i jego życie. Marcin ma 30 lat (uważam, że 3 lata to idealna różnica wieku:)), nie ma żony ani dzieci (no co? zawsze lepiej zapytać wprost niż dowiedzieć się przypadkiem po kilku miesiącach spotkań), pracuje jako informatyk w jednej z firm komputerowych. Do tego jest fanem sportów wszelkich. Oprócz basenu, regularnie chodzi na szermierkę. Ma też ochotę zapisać się na tańce i właśnie szuka partnerki. Niemożliwy jest! Skąd wiedział, że uwielbiam tańczyć?:-) Powiedziałam mu, że mogę być jego partnerką, ale dopiero po sesji. Nalegał, żebym dała mu numer telefonu, ale obawiałam się, że jeśli faktycznie tak mu przypadłam do gustu jak mówił, to skończyłoby się to notorycznym wychodzeniam na randki.
A przecież ja muszę siedzieć w domu i się uczyć:-((( Umówiliśmy się więc w poniedziałek na basenie.

Partnerzy akcji:


www.zielonakawa.pl
www.gymnasion.pl
www.osirtargowek.waw.pl
www.celebrity.com.pl
www.genesisclinic.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj