Przecież ja też mam uczucia. Miałam ochotę
zapaść się pod ziemię, zwłaszcza, że wszyscy mimowolnie zaczęli zerkać na mnie. Było mi tak strasznie przykro. Ponad dwa miesiące wyrzeczeń, ćwiczeń, od których o mało nie wysiadł mi
kręgosłup, zabiegów, w czasie których czułam się jakby mnie przysmażano na patelni. I po co to wszystko? Żeby znów słyszeć, że dla kogoś nie jestem człowiekiem, który ma swoje problemy
czy zainteresowania, a zwykłym spaślakiem, gorszym gatunkiem, nie pasującym do jego świata pełnego smukłych jak łanie lasek.
Nie pozwolę, żeby taki palant wywoływal we mnie jakiekolwiek wątpliwości. Pożegnałam sie już z nadzieją, że kiedykolwiek zmieszczę się w rozmiar XS. Co nie zmienia faktu, że warto nad
sobą pracować zamiast hodować kolejne fałdy na brzuchu. W sumie to mam szczęście, że nie mam idealnej figury. Dzięki temu oszczędziłam sobie czasu i zachodu, nie musząc się spotykać z
facetami, dla których koronnym argumentem przemawiającym za umówieniem się z kimś na randkę jest zgrabny tyłek :-)
Ewa Rybitwa
Partenerzy akcji:
www.lifetech.pl / www.zielonakawa.pl