Dziennik Gazeta Prawana logo

Bez jedzenia i bez faceta

13 października 2007, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wczoraj gdy wróciłam do domu, czekała na mnie... kolacja z winem. Oczywiście nie przygotował jej żaden amant, tylko Ania. Nie uwierzyła, że moja dieta nie uwzględnia czegoś takiego jak specjalna okazja.
Postanowiła się odwdzięczyć za moją gościnność. Niestety mogłam się tylko przyglądać jak wsuwa naleśniki z żółtym serem i popija winem… - Ewa, no co ty? Nie zjesz???!!! Ja myślałam, że ta dieta, to tak nie do końca na poważnie - powiedziała zdziwiona. No kurna, ciekawe jak ona sobie wyobrażała dietę na żarty!!!
Klnąc pod nosem, pomaszerowałam po razowiec i pastę jajeczną. Gdy przestało mi burczeć w brzuchu i wściekłość nieco minęła, oświeciło mnie, że ta kolacja to doskonały pretekst, by zaprosić sąsiada. W końcu Ania nagotowała dla dwóch osób. Szkoda, żeby się zmarnowało.
Michał strasznie się ucieszył na widok naleśników. Poczułam się nawet trochę zadrosna o te głupie placki. Na mój widok też co prawda oczy mu się zaśmiały, ale nie aż tak. Hmm, może coś w tym jest, że przez żołądek do serca... Ale w takim układzie w życiu nie znajdę faceta:((( Bo który chciałby wcinać dietetyczne sałatki, razowy chlebek, wędzonego dorsza zamiast np. kaczki w pomarańczach???!!!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj