Dziennik Gazeta Prawana logo

Chudnę i randkuję

13 października 2007, 13:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mam aż trzy powody do świętowania! Nowy odtwarzacz mp3, 9,5 kg mniej i… nie uwierzycie!!! Umówiłam się na randkę!!!!!!!!!!!!
Franek dał mi swój telefon. Postanowiłam nie przejmować się konwenansami i poprosić go numer. A co tam! Przecież nie będę czekać do siedemdziesiątki, aż ktoś się wreszcie mną zainteresuje. Okazało się, że Franek ma dzisiaj wolny wieczór i chętnie pójdzie do kina. Nie mogę w to uwierzyć!!!

Od godziny gapię się w otwartą szafę i zastanawiam, jakby tu podkreślić te prawie 10 straconych kilogramów. Coś czarnego, obcisłego… hmmmmm… cały problem polega na tym, że właściwie to nic już na mnie dobrze nie leży. Wszystkie spodnie wiszą mi na tyłku. Czy to nie cudowne!!!!????????????? Czasami zakładam je tylko po to, żeby móc się rozkoszować tym „luzem na biodrach. Innym razem znowu budzę się z krzykiem, bo śni mi się, że zjadłam paczkę ciastek, automatycznie przytyłam 20 kg i wylewam się tych spodni jak za dawnych czasów…

Boże… co by tu założy??? W końcu to tylko kino… ale też randka… może potem jeszcze skoczymy gdzieś na drinka… co ja mówię? Przecież ja nie mogę pić alkoholu!!! A fe!
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj