Dziennik Gazeta Prawana logo

Mężczyźni zaczęli mnie podrywać!

12 października 2007, 15:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie jestem jeszcze kociakiem, ale zmierzam w dobrym kierunku. W środku nocy obudził mnie tragiczny ból zęba. Przetrwałam jakoś do rana na silnych środkach znieczulających.
Około 7 rano zadzwoniłam do Darka, żeby przyjechał i mnie dobił. Darek odmówił. Za to zawiózł mnie na klaksonie do gabinetu. Moja dentystka (całkiem wyspana w przeciwieństwie do mnie) zarządziła natychmiastowe rwanie zęba. Nie mogło mnie już bardziej boleć, więc ochoczo przystałam na jej propozycję w nadziei, że zaraz poczuję się lepiej.

Po kilkugodzinnej męczarni opuściłam gabinet tortur w opłakanym - dosłownie! - stanie. Moja twarz… właściwie przestała być twarzą. Przypominała piłkę lekarską. Była megaspuchnięta i zmasakrowana skomplikowanym (jak się okazało) "rwaniem zęba. To było ciężkie przeżycie....

Wyglądałam jak postać z filmu "Od zmierzchu do świtu. W drodze powrotnej do domu, przed moim blokiem na pasach, zaczepił mnie obcy facet. Zapytał o godzinę. Przez łzy i zaciśnięte z bólu zęby odpowiedziałam, że nie mam zegarka. Ale on nie dawał za wygraną. Co się okazało? Że właściwie godzina nie miała żadnego znaczenia, bo ON po prostu chciał zaprosić mnie na kawę. Patrzę więc i widzę przed sobą wysokiego, szczupłego 30-latka. Pomyślałam od razu, że facet się zgrywa… umawiać się ze mną w takim stanie! Nawet bez wyrwanego zęba nie jestem typem kobiety, za którą oglądają się na pasach… Może to był zboczeniec. Kręcą go puszyste, a ja na dodatek byłam spuchnięta. "Nie, chyba żartujesz?! - odpowiedziałam, przyśpieszając kroku. A on na to, że wysiadł specjalnie za mną z tramwaju, bo jestem... najpiękniejszą kobietą, jaką spotkał w środkach komunikacji miejskiej … Takie rzeczy nie zdarzają mi się na co dzień, wiec przez sekundę wyobraziłam sobie, że idziemy na kawę… Hola, hola. Nagle przypominałam sobie, jak wygląda moja twarz. Powiedziałam, że się spieszę i pobiegłam do domu obłożyć się lodem.

Zastanawiałam się przez chwilę, czy bylibyśmy udanym małżeństwem, gdyby nie ten cholerny ząb;-)
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj