Zasada złotego środka jest dobra na wszystko. Sprawdza się zarówno w kontaktach międzyludzkich, jak i doczesnych problemach - na przykład dbaniu o urodę. Niestety, ulice latem roją sie od osób, którym ten horacjański klucz do dobrego niewiele mówi. I te osoby złoty środek stosują opacznie - z naciskiem na złoty. A jak złoty, to i cyrkonie, i metalowa szpilka i porządny tapir...

Reklama

I niestety długie, tępo zakończone tipsy... I nad nimi się teraz pochylimy.

MYJU, MYJU

Poważną tipsową kwestią jest higiena. Pod takim tipsem bakteriom jest tak dobrze! Niczym w raju - wilgotno i ciepło. A o wydobywaniu brudków spod niego nawet nie chce się pomyśleć. No bo czym - wykałaczką? I nikt nas nie przekona, że włoski szczoteczki do rąk coś tu zdziałają (chyba że można dostać specjalną o wydłużonym włosiu)!

DZIEŃ ZA DNIEM

To wcale nie koniec naszych rozważań na temat plastikowych przedłużaczy na paznokcie. Widzimy przecież w środkach komunikacji publicznej pisanie SMS-ów uzbrojonym w akryl pazurem. I zapytujemy siebie, czy warto tak się poświęcać. Ów pazur wygina się niebezpiecznie, naciskając z zawrotną prędkością maleńkie guziczki modnego telefonu, grozi złamaniem i przyprawia o drżenie kolan patrzących na to współtowarzyszy podróży.

SZATA ZDOBI TIPS

Poza tym porządny tips - ozdobiony przynajmniej tuzinem kolorystycznie dobranych cyrkonii, albo, w co bardziej interesujących przypadkach, kolczykiem - wymaga odpowiedniej oprawy odzieżowej. Czy taki tips dobrze wygląda przy stonowanym komplecie z dobrego butiku? Nie, kwitnie dopiero przy zbyt ciasnych poszarpanych i polanych wybielaczem dżinsach ze złotym paskiem i dawno niemodnych białych kozaczkach. Ach, i dobrze robi mu sztuczna biżuteria, najlepiej z logo Gobbana and Dalce albo chociaż Chenal.

Oprawa dobrego tipsa to nie tylko strój. Liczy się także partner. Musi być dobrze zbudowany, mięsisty, dorodny. Najlepiej z szyją, która udźwignie przynajmniej trzy kilo złota.

czytaj dalej



PRACA HAŃBI TIPS

Uzbrojone w sztuczny szpon palce nie bardzo chcą tak pracować na komputerze. Szeroko rozsławiany jest przypadek wielbicielki tipsów pracującej w dziekanacie jednej z prywatnych szkół w Mazowieckiem, która, nie mogąc stukać w klawisze opuszkami, używała do tego kostek palców. Gdy salwy śmiechu umilkły, pojawiła się lekka konsternacja.

HOMO SUM...

Kiedy widzimy na ulicy kobietę z trzycentymetrowymi szponami, zastanawiamy się, jak radzi sobie w codziennych sprawach. Patrząc na zazwyczaj idący z tipsami w parze ostry makijaż, głowimy się, jak namalowała sobie tę grubą kreskę na górnej powiece. I przez myśl przemyka nam całkiem mimo woli - w końcu człowiekiem jesteśmy, i nic co ludzkie nie jest nam obce - jak taka upazurzona dłoń radzi sobie w toalecie. Te straszne myśli jednak odepchnijmy od siebie tak szybko, jak przybyły.

Reklama

KAŻDY KIJ MA DWA KOŃCE

No cóż, zwolenniczki akrylowych, żelowych i porcelanowych pazurków zagrzmią pewnie, że taka forma upiększania się jest wygodna i daje fajny efekt. W końcu długie paznokcie są sexy, a utrzymanie własnych w podobnej długości jest niemal niemożliwe. Tu rzeczywiście możemy przyznać im rację. Rozumiemy także, że niektórym długie szpony z półtoracentymetrowym białym końcem mogą się podobać. I tu brak nam argumentów, bo przecież nie ładne, co ładne, tylko co się komu podoba.

P.S. Oczywiście jest cała rzesza kobiet, które noszą tipsy z klasą - nie one są adresatkami tego zjadliwego tekstu nieinspirowanego konkretnym przypadkiem, a jedynie nalotem złych myśli, do czego prawa nie damy sobie odmówić. Wszystkie urażone panie serdecznie przepraszamy!
__________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Pomaluj paznokcie na żółto i na niebiesko
>>> Największe babskie wpadki
>>> Najdłuższe paznokcie świata. Niewiarygodne!